Lolek
- AgnieszkaP
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 4857
- Rejestracja: 24 lut 2011, 16:16
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Lolek
Joasiu, świetny ten dowcip <lol>
A propos zlotu, proponuję, by każdy przygotował jedno danie z naszej forumowej Gastrofazy :-)
Yamaha obowiązkowo to danie z gruszkami i serem, który jest u nas niedostępny. Ja mogę upiec ciasto, np. szarlotkę z bezą <mrgreen>
A propos zlotu, proponuję, by każdy przygotował jedno danie z naszej forumowej Gastrofazy :-)
Yamaha obowiązkowo to danie z gruszkami i serem, który jest u nas niedostępny. Ja mogę upiec ciasto, np. szarlotkę z bezą <mrgreen>
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Lolek
Staruszka poki co z ogrodka sie nie rusza (wlasnie zerknelam z okna, zeby sprawdzic), trzeba przyznac, ze zimno przyszlo, wiec moze i ziemia troszke zmarznieta, nie tak latwo sie odkopac.
Glowe sobie dam uciac, ze jakas stara krysztalowa cukiernica mi sie w ktorejs szafie schowala.
Po poledwiczki i gruszki wysle TZ'a, beda na bank.
Juz jade. <mrgreen>
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Lolek
Julcik pisze: Ostatnio naprawdę zaczynam myśleć, że wyglądam... na dużo więcej lat niż mam, bo pytania "Gdzie pani studiuje" (...) są niemal na porządku dziennym <diabeł>
No dowod starosci jak nic... niepodwazalny !
Ja glosuje ZA przyjeciem Julki do grona <rotfl>
- MoniQ
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10272
- Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Opole
Re: Lolek
Bosz, napisałam coś rano a nie wysłałam i teraz wróciłam z zakupów i patrzę, że to już w ogóle nie ma sensu... <rotfl>
Chyba nadaję się na staruszkę, bo gubię się w wątkach i piszę bez sensu
A proponuję zrobić Gastrofazową loterię, pt. każdy robi nie swoje danie ;)
Chyba nadaję się na staruszkę, bo gubię się w wątkach i piszę bez sensu
A proponuję zrobić Gastrofazową loterię, pt. każdy robi nie swoje danie ;)
- EwaL
- Posty: 1920
- Rejestracja: 31 sie 2012, 09:27
Re: Lolek
No i stało się! Wczoraj Lolosław Wspaniały wizytował u weterynarza w celu odrobaczenia (co wprawna ręka zapoda tabletkę, to i skutek lepszy bez plucia w ukryciu). Zawsze przyjmował nas miły pan weterynarz, posiadacz pięknej liliowej brytyjki i dla niego waga tych kotów jest czymś normalnym. Ale wczoraj przyjął nas inny (równie sympatyczny) lekarz, który sympatyczny był do momentu stwierdzenia: "Ale ten kotek to chyba jest za dobrze odżywiany" <strach> Lolek zamarł, śmierć głodowa w oczach, z wrażenia szybko połknął tabletkę na odrobaczania (pewnie z obawy, że to będzie dzisiaj jego ostatni posiłek). Opowiedziałam co je, w jakich ilościach (czyli PoN wg wagi kota czyli 75 gramów, jak mokre to mniej suchego itd.). Zresztą przywołałam przykład jego kolegi, który posiada takiego kota i dla niego ta masywna postura nie jest niczym dziwnym. Na to usłyszałam, że wczoraj ta kotka weterynarza była na badaniach i wegług niego ona też jest masywna. A jaka ma być?! Trudno znaleźć brytyjczyka z zapadniętymi policzkami. I bądź tu człowieku mądry!