Wybacz. Naprawdę przepraszam, że staram się pomóc. Obiecuję poprawę :-)CMQ pisze:Nie przypominam sobie, żebym Cię kiedykolwiek gościł?![]()
Milton, Watson i Julian
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
Re: Nasz Britek
-
CMQ
- Posty: 123
- Rejestracja: 29 sie 2013, 07:38
- Płeć: M
- Skąd: Gdynia
Re: Nasz Britek
Nie mam czego wybaczać, ale po prostu nie rozumiem na jakiej podstawie to piszesz. Zobaczyłaś coś na zdjęciu/ach? Napisz o tym wprost, skoro uważasz to za istotne. To, jak teraz starasz się pomóc, nie wypada najlepiej gdy nie mam pojęcia o co Ci chodzi, także poproszę tą obiecaną poprawę ;)
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
Re: Nasz Britek
A cóż tak strasznego napisałam, że tak Cię to uraziło? Na miłość boską...
Dopisałam uwagę o przystosowaniu domu, bo tego nie wymieniłeś, a to ogromnie istotne w poprawie relacji między futrami. Może po prostu nie zwróciłeś na to uwagi czytając wypowiedź Dorszki. Może oczywiście być tak, że masz porobione różne udogodnienia dla kotów w domu, i super! Ja o tym nie wiem, to prawda, wystarczyło napisać, że to masz zrobione i już. Koniec. Albo w ogóle nic nie pisać. Przypomniałam o tym w dobrej intencji, bo bardzo, bardzo często ta istotna kwestia jest niedostrzegana. Nie jestem pod tym względem jakimś wyjątkiem, Dorszka wielokrotnie doradzała mi zrobić w poprzednim domu półki dla kotów. Nie robiłam ich z rożnych względów, ale też moje koty nie gryzły się, nie było bijatyk. W nowym domu już są i przekonałam się na własnej skórze, że kotom to naprawdę służy. Jak widzę, że to działa, czytam że masz problem u siebie, to zwracam Ci na to uwagę. Z uśmiechem. Po raz kolejny przekonuję się, że luzu w Tobie za grosz. Najwyraźniej na całkiem innych "falach" odbieramy i trudno o porozumienie. Nic to, forum spore, damy radę <mrgreen>
W każdym razie przyjęłam do wiadomości, że nie odpowiada Ci sposób w jaki udzielam porad. Naprawdę postaram się o tym pamiętać.
Dopisałam uwagę o przystosowaniu domu, bo tego nie wymieniłeś, a to ogromnie istotne w poprawie relacji między futrami. Może po prostu nie zwróciłeś na to uwagi czytając wypowiedź Dorszki. Może oczywiście być tak, że masz porobione różne udogodnienia dla kotów w domu, i super! Ja o tym nie wiem, to prawda, wystarczyło napisać, że to masz zrobione i już. Koniec. Albo w ogóle nic nie pisać. Przypomniałam o tym w dobrej intencji, bo bardzo, bardzo często ta istotna kwestia jest niedostrzegana. Nie jestem pod tym względem jakimś wyjątkiem, Dorszka wielokrotnie doradzała mi zrobić w poprzednim domu półki dla kotów. Nie robiłam ich z rożnych względów, ale też moje koty nie gryzły się, nie było bijatyk. W nowym domu już są i przekonałam się na własnej skórze, że kotom to naprawdę służy. Jak widzę, że to działa, czytam że masz problem u siebie, to zwracam Ci na to uwagę. Z uśmiechem. Po raz kolejny przekonuję się, że luzu w Tobie za grosz. Najwyraźniej na całkiem innych "falach" odbieramy i trudno o porozumienie. Nic to, forum spore, damy radę <mrgreen>
W każdym razie przyjęłam do wiadomości, że nie odpowiada Ci sposób w jaki udzielam porad. Naprawdę postaram się o tym pamiętać.
-
CMQ
- Posty: 123
- Rejestracja: 29 sie 2013, 07:38
- Płeć: M
- Skąd: Gdynia
Re: Nasz Britek
Nic mnie nie uraziło. Faktycznie nie znamy się, więc nie wiesz, że ja mówię wprost. Więc jak mnie czymkolwiek urazisz (co przy tematyce kociej nie jest możliwe) to na pewno dam znać - wprost. Nie znamy się, więc byłoby super jakbyś nie określała czy luzu mam dużo, mało, czy za grosz. Ja nie oceniam Cię w żaden sposób, bo nie mam podstaw. Nie wiedziałem co możesz mieć na myśli - zapytałem. Również z uśmiechem. Jaka była odpowiedź? "Wybacz. Naprawdę przepraszam, że staram się pomóc. Obiecuję poprawę" - to tak w temacie luzu? Tak na luzie Ci napiszę, że to jest internet, a to, co się tutaj wydarzyło to tylko i aż nieporozumienie. Jesteś tu modem czy nawet więcej, więc trochę luzu - to się zdarza. I nic się nie stało.
Wypowiedź Dorszki była długa, przeczytałem całą, ale nie widzę powodu by do każdej jej części specjalnie się odnosić.
Wypowiedź Dorszki była długa, przeczytałem całą, ale nie widzę powodu by do każdej jej części specjalnie się odnosić.
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
Re: Nasz Britek
W moim odczuciu to co napisałeś, to nie było pytanie zadane wprost. Pozwól, że przypomnę:CMQ pisze:Nie wiedziałem co możesz mieć na myśli - zapytałem. Również z uśmiechem.
Cieszę się, że uważasz całą sytuację za nieporozumienie.CMQ pisze:Nie przypominam sobie, żebym Cię kiedykolwiek gościł?
Zwracam wątek kotkom
-
CMQ
- Posty: 123
- Rejestracja: 29 sie 2013, 07:38
- Płeć: M
- Skąd: Gdynia
Re: Nasz Britek
No jasne <aniołek>
Ważny komunikat: po powrocie z pracy chałupa stoi, chłopaki całe! Milton właśnie pałaszuje mięsiwo, Dex zresztą też.
Ważny komunikat: po powrocie z pracy chałupa stoi, chłopaki całe! Milton właśnie pałaszuje mięsiwo, Dex zresztą też.
- Julcik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2483
- Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
- Hodowla: ClarusCattus*PL
- Płeć: k
- Skąd: Gdańsk
- Kontakt:
Re: Nasz Britek
Wszystko jest na dobrej drodze, trochę czasu i Milton na pewno się wyluzuje.
Najważniejsze, żeby się z bratem nie tłukli zbyt mocno
Cały czas trzymamy kciuki <ok>
Najważniejsze, żeby się z bratem nie tłukli zbyt mocno
Cały czas trzymamy kciuki <ok>
-
CMQ
- Posty: 123
- Rejestracja: 29 sie 2013, 07:38
- Płeć: M
- Skąd: Gdynia
Re: Nasz Britek
Z prób dominacji wszystko przeszło w zabawę, Milton zaczął przejawiać inicjatywę i teraz chłopaki ganiają się nawzajem. Nie widać by Milton się bał, jak nie ma ochoty zabawę sam przerywa a Dex to przeważnie rozumie. Ostatnio nawet razem leżeli w legowisku, myją się wzajemnie, no jest symbioza i postępuje 
Milton nadal nieśmiały, podchodzi co prawda coraz bliżej ale nie da się dotknąć czy brać na ręce a nie chcemy go łapać na siłę, niepotrzebny stres. Myślę, ze podejdzie sam w swoim czasie, mam nadzieję że dobrze do tego podchodzę. Ujawnił się jego apetyt, wcina więcej od Dexa. Śpi przy mnie obok łóżka, żegna mnie miauczeniem jak wychodzę. Jest niesamowicie skoczny. Dex to gapa, czasem nie trafi w punkt i zaliczy glebę, Milton jest jak mała puma.
Milton nadal nieśmiały, podchodzi co prawda coraz bliżej ale nie da się dotknąć czy brać na ręce a nie chcemy go łapać na siłę, niepotrzebny stres. Myślę, ze podejdzie sam w swoim czasie, mam nadzieję że dobrze do tego podchodzę. Ujawnił się jego apetyt, wcina więcej od Dexa. Śpi przy mnie obok łóżka, żegna mnie miauczeniem jak wychodzę. Jest niesamowicie skoczny. Dex to gapa, czasem nie trafi w punkt i zaliczy glebę, Milton jest jak mała puma.
- Julcik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2483
- Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
- Hodowla: ClarusCattus*PL
- Płeć: k
- Skąd: Gdańsk
- Kontakt:
Re: Nasz Britek
Jesteście na dobrej drodze
Będzie już tylko lepiej <ok>
Będzie już tylko lepiej <ok>
- MoniQ
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10272
- Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Opole
Re: Nasz Britek
Tak trzymać
Chłopaki się dotrą, a Milton nabierze pewności na nowym terenie. Czas jest tutaj najlepszym przyjacielem
Chłopaki się dotrą, a Milton nabierze pewności na nowym terenie. Czas jest tutaj najlepszym przyjacielem