Jennefer pisze:Ja kocham wszystko co sie rusza i miauczy, ale przyznaje bez bicia, ze brysie sa bardziej praktyczne jako poduszka albo kaloryferek <lol>
I tu byś się zdziwiła, bo nic tak nie grzeje jak młody dziś od 4 rano miałam z niego okład na szyi (choc nigdy żaden okład nie darł tak paszczy jak młody o tej czwartej <gwiżdże> ), więc wiem co mówię <lol> <lol>
Audrey pisze:Agent sznurówka jest cudowny. Uwielbiam Cię Berciku <serce> <serce>
Burbonikowy tyłeczek słodziutki <serce> <serce>
Ale masz super duecik Karola :-)
Wiem i dziękuję <zakochana> <zakochana>
a teraz ide sie gdzies skitrać w biurze i pospać, bom wykończona...
Troszeczkę musiałam nadrobić ,ale za to ile zdjęć chłoptasiów obejrzałam od razu <mrgreen>
Kociaste rewelacja
Bercik jest przeuroczy z tymi ogromnymi uszami i oczkami, o pupce nie wspomnę <zakochana>
Burbonik zaś wiadomo cudniasty i taki okrąglusi i do tego ten jego charakter kota idealnego
Yolla pisze:sądząc po ostatniej fotce to obedzie się bez strat w ludziach..tzn w kotach chciałam powiedzieć <roll>
łysolek wygląda jak E.T. :-) i dopiero przy porównaniu widać jakie kuliste sa bryśki <lol>
a jaki devony mają charakter?
Gadatliwy maja charakter ;) Nasz to jeszcze maluszek, więc cykl dobowy ma śmieszny - dwie godzinki spania na człowieku ( i to tak, że możesz z nim chodzić na rękach a toto się nie obudzi), potem godzina latania po domu jak kózka za wszystkim dosłownie, sznurkiem, wędką, patykiem, piórkiem, kartką papieru, WSZYSTKIM. Wszędzie wtyka nos, łazi za nami jak piesek, nie patrzy gdzie skacze i gdzie wyląduje. Włazi do talerzy (czego mu nie wolno , najchętniej by jadł z nami. Płacze strasznie głośno jak się go nie głaszcze bądź nim nie zajmuje, traktorek włącza jeszcze głośniej jak tylko się do niego schylisz
No słodziak no <serce>
jakbym o Chudym czytała. Identiko.
Gratuluję, jest piękny, oczy ma cudne. Głaski dla chłopaków.
Zaczęło sie tak, czyli standardowe podgladactwo przy kąpieli Pańci plus Bercik wylizujący restki wody z wanny...
a skończyło tym, że wpadł do wanny pełnej wody, która dla siebie przygotował Pańcio po powrocie do domu <strach> <strach> . Wszystkie cztery łapki plus pyszczydło miał mokre, bidulek.. Zdjęć nie mam, zajęłam sie suszeniem sierotki, i tak spedzilismy wieczor - ja tzręsący się kot i gruby szlafrok