A co do zmartwień o Karmelka to ja już tak mam - lekko neurotyczna bywam ... no cóż szewc bez butów chodzi , a mogłam zostać lekarzem <hm> gdyby nie ta fizyka <diabeł>
Elwiska3 to tak ja!Też stchórzyłam przed fizyką.Jednak uwielbiam wszystko co z medycyną i leczeniem ma wspólnego.Cóż medycyna polska wiele straciła,że takie 2 pasjonatki nie mogły jej ukończyć.Wiem,że byłybyśmy dobrymi lekarzami bo z powołania i zamiłowania.A takich lekarzy teraz już coraz mniej,niedługo wyginą jak dinozaury.
A powracając do Karmelka to przesłodki jest.Taki zwinięty wygląda jak apetyczny biszkopcik....mhm....cudoo!











