Kasiu, zakładam, że wszystkie podstawowe badania i te które nasuwają się w pierwszej kolejności w takich wypadkach masz zrobione? I one nie dały diagnozy?
Wszystkie badania postawowe zrobione,5 dni w szpitalu,żeby wykluczyć cukrzycę itp,itd.Wszystko jest ok.Zawroty mdłości,kołatanie serca,mrowienie twarzy palców,brak apetytu,obłozony język jak były taksą,dochodzi jeszcze ból bioder i kolan.Zrobiłam test na borelizę,czekam na wyniki.Jestem wykończona,kolezanki uważają mnie za hipochonryczkę,przestały mnie odwiedzać ba nawet dzwonić czy pisać.Zostałam sama jak palec,ze swoimi zmaganiami
w środę już powinny być,tak sobie myślę,że może i bym chciała wyniku pozytywnego,może skończą się moje udręki.Nie czuje sie hipochondryczka.po prostu czuję się fatalnie,a przecież kazdy zna swoje ciało i wie ,kiedy coś jest nie tak.
Ekaterina pisze:w środę już powinny być,tak sobie myślę,że może i bym chciała wyniku pozytywnego,może skończą się moje udręki.Nie czuje sie hipochondryczka.po prostu czuję się fatalnie,a przecież kazdy zna swoje ciało i wie ,kiedy coś jest nie tak.
Wiem
Miałam podobnie, na początku zeszłego roku też mnie bolało wszystko, stawy, skóra, głowa.... I też miałam podejrzenie o boreliozę. Ale mi przeszło samo, mimo że jestem pewna że sobie tego nie wymyśliłam.
Trzymam kciuki <ok>