No waga piórkowa <mrgreen> i jak pani doktor powiedziała jest ok.
Ale Karmelek po wczorajszym dobrym samopoczuciu dzisiaj rano nie obudził mnie na wczesne śniadanko. Wstaliśmy dopiero z budzikiem. No i mimo pozornego zainteresowania otwarta puszką nie było apetytu. Powąchał talerzyk z mokrym jedzonkiem, zajrzał do chrupek i odszedł. Po jakimś czasie postawiłam przed jedzonkiem znowu Karmelka. Potrzepał główką i znowu poszedł. Tak jakby nie mógł jeść
Pani doktor wczoraj czyściła uszko - zakrapiała je czymś. Może uszko boli teraz?
A może to jeszcze złe samopoczucie po szczepieniu.
Został teraz biedaczek sam w domu razem z hałasami na klatce ( remont strychu ) a ja jak na szpilkach ( zresztą jak zawsze)
Nie wiem co prawda jeszcze jak koty reaguja na szczepienia, bo te jeszcze przede mna. Ale Karmelek na pewno niebawem wroci do formy i miseczka bedzie pusciutka - trzymamy kciuki <ok>
Halasy na klatce na pewno mu nie pomagaja - ten remont bedzie jeszcze dlugo trwal? Moje Felliwaya by wsadzic w kontakt?
Karmelek zjadł puszkę jak mnie nie było.
Teraz trochę pochrupał. Aktualnie wygląda przez okno <mrgreen>
Feliwaya mam takiego do psikania. Rozpylę go rano.Dzięki za podpowiedz.
a o 13 zadzwonili ze szkoły Antoniny, że noga ją boli
potknęła się o plecak i uderzyła stopą o ścianę. Jak ją odbierała to miała minimalnie spuchniętą nóżkę. Przyłożyłam Altacetem i zawiozłam do Teściów bo ... sama bym jej na 3 piętro nie wniosła. Jak do wieczora nie stanie na nóżkę to chyba muszę szukać jakiegoś prześwietlenia. Teść mi pomoże nosić Księżniczkę - tfu co ja mówię Księżniczki są dystyngowane i patrzą gdzie lezą i nie mają obdartych kolan i obgryzionych paznokci <rotfl>
No to Ci się zmartwień nazbierało. Mam nadzieję, że Twoje maluchy szyvko wróca do zdrowia
Karmelku, tak trzymaj. Jedz, pij, żeby Pańcia się nie zamartwiała, a Ty żebyś był zdrowy.