Pan Kot Brytyjczyk i Pan Kotek Ragdoll

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
Betuś
Posty: 4042
Rejestracja: 21 sty 2014, 20:44
Płeć: Kobieta
Skąd: Łódź

Re: Pan Kot Brytyjczyk

Post autor: Betuś »

Baxterku dasz rade <ok>
Audrey, jesli moge sie Ciebie poradzić, od kiedy kotek powinien dostawać taka pastę? Do tej pory planowałam dac Forrestowi jak skończy rok. Jednak teraz mam juz wątpliwości. Czesze go z 2-3 razy w tygodniu, ale zaznaczam, ze to jest raczej takie mizianie szczotka, zeby sie oswoił z ta czynnością.
Przepraszam, ze Ci tu bałaganie w wątku <oops>
Awatar użytkownika
elwiska3
Agilisowy Rezydent
Posty: 5444
Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
Płeć: kobieta
Skąd: Dąbrowa Górnicza

Re: Pan Kot Brytyjczyk

Post autor: elwiska3 »

Śliczny Dziubulku mocne kciuki za Twoje zdrowie. :kotek: :kotek: :kotek: :kotek:

Karmelek na pobudzenie pracy jelit dostawał Metoclopramidum - ten lek właśnie powodował u niego taki niepokój oraz chodzenie tyłem. Pani doktor mówiła że jemu to tam buzuje w brzusiu.
I mówiła że jak bardzo niespokojny to mogę mu no-spe podać. W gabinecie dostał nawet raz Relanium ( no ale to wtedy dużo spał :-///// i się też martwiłam).
U nas po pojawieniu się rzadkiej kupki dalej podawałam pastę i ten Metoclopramid bo wg wetki to co zeszło rzadkiego mogło iść poza " korkiem" z kłaków i kupsztala twardego ( przepraszam za dosłowność). Ale u nas przy badaniu palpacyjnym były wyczuwalne masy kałowe w jelitach i raczej Karmelek miał zaparcie - kupka typu kamyczki ale beż sluzu i krwi.

Zaleceniem było odstawienie karmy bytowej a jakiś czas koteczek był na RC Fibre ( jeszcze przed pogorszeniem składu). Później tylko jako dosypka. No zdecydowanie co 2 dzień Remover .

Może Baxterek też po podleczeniu jelitek tez powinien taką karmę pochrupać jakiś czas?
tzn tą co Lenka poleca albo taka jak je Karmelek Trainer Hairball
Awatar użytkownika
EwaL
Posty: 1920
Rejestracja: 31 sie 2012, 09:27

Re: Pan Kot Brytyjczyk

Post autor: EwaL »

Trzymam kciuki za Baxterka bardzo mocno !!! Szybko podałam Lolkowi pastę. Aż się sama zdenerowowałam, że biedne futerka mogą tak cierpieć.
Awatar użytkownika
offca
Posty: 272
Rejestracja: 10 gru 2013, 00:11
Płeć: kobieta
Skąd: Niemcy

Re: Pan Kot Brytyjczyk

Post autor: offca »

Biedny Pan Kot :-///// :-/////
Trzymam mocno kciuki, by najgorsze było za wami. <ok>
Wracaj Baxterku szybciuteńko do zdrowia :kotek:
Awatar użytkownika
Audrey
Agilisowy Rezydent
Posty: 6092
Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
Płeć: kobieta
Skąd: Kujawy

Re: Pan Kot Brytyjczyk

Post autor: Audrey »

elwisko, dziękuję za radę. :hug: Jutro rano pójdę do weta bez Baxterka i zapytam, czy dobrze zrobiłam nie podając pasty. Najwyżej podam mu po powrocie z lecznicy.
U nas przed całym tym zajściem kupka była ładna, czasami Dziubulek robił takie małe bobeczki.
Po podaniu przez lekarkę w piątek i wczoraj leków, Baxter od piątku nie zrobił kupy, a w kuwecie pojawiła się tylko jedna kula.

555, witaj. W końcu do nas trafiłaś. Szkoda, że w takich okolicznościach. Załóż wątek swoim skarbom, bo jest się kim pochwalić :kotek: :kotek:

Betuś, jeśli Forreścikowi nie wychodzi mocno sierść, to wystarczy chyba podać taką pastę raz w tygodniu. Nawet żeby przyzwyczaić kociaka. Choć Baxter jadł kiedyś pastę z tubki, a teraz nie chce w ogóle.
Może dziewczyny coś doradzą.

Dziękuję Wam dziewczyny za wsparcie. Jesteście kochane <serce>

Daliśmy Baxterkowi troszkę mokrej karmy. Zjadł z apetytem. Przekimał troszkę na siedząco. Serce mi się kroiło, jak na niego patrzyłam. Zrobił jeszcze jednego kleksika i poszedł spać.
Dzielnie znosi czyszczenie portek. Jakby wiedział, że to konieczne.
Mąż też już śpi, a ja będę czuwać chyba całą noc. Poczekam aż Dziubi się obudzi. Teraz puszczają nerwy i łzy mi napływają do oczu. Mój biedny kotek tak cierpi :-( Dziś rano jeszcze brykał, a teraz tak się męczy.
Awatar użytkownika
555
Posty: 3
Rejestracja: 23 lut 2014, 11:51
Płeć: kobieta
Skąd: Łódź

Re: Pan Kot Brytyjczyk

Post autor: 555 »

Audrey pisze:Dziś rano jeszcze brykał, a teraz tak się męczy.
kurczę, my psu, jak nie mógł się załatwić, robiliśmy lewatywę, taki zastój może doprowadzić do zatrucia całego organizmu, na 100% ufacie swojemu wetowi..? trzymam kciuki!
:kiss: :kiss: :kiss:
Awatar użytkownika
Agnes
Posty: 4906
Rejestracja: 16 lut 2012, 20:42

Re: Pan Kot Brytyjczyk

Post autor: Agnes »

Z całych sił zaciskam kciuki za zdrówko Baxterka. Biedy, tak się męczy :kotek:
I dla Was :hug: że tak dobrze się nim opiekujecie!
Awatar użytkownika
Audrey
Agilisowy Rezydent
Posty: 6092
Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
Płeć: kobieta
Skąd: Kujawy

Re: Pan Kot Brytyjczyk

Post autor: Audrey »

555, weterynarz zaproponował lewatywę. Poprosiłam go, żeby jednak dał Baxterkowi szansę na kupkę. Treść kałowa nie jest podobno tak mocno zbita, więc się zgodził. Jeśli kupka by się nie pojawiła, wtedy jutro byłaby lewatywa. Nie wykluczam jednak tego zabiegu.
Ufam lekarzowi, nie ufam natomiast tej młodej lekarce, która zajmowała się Baxterkiem przedwczoraj i wczoraj.

Aguś, dziękuję. :kiss: Czuwam cały czas i stres mnie zżera.
Awatar użytkownika
Fusiu
Agilisowy Rezydent
Posty: 6671
Rejestracja: 04 sty 2014, 09:22
Płeć: kobieta
Skąd: Nowy Sacz

Re: Pan Kot Brytyjczyk

Post autor: Fusiu »

Jak po nocy? Jak się czuje nasz mały pacjent? Z samego rana ślę ciepłe myśli dla Was!! :kotek: :kotek:
Awatar użytkownika
Audrey
Agilisowy Rezydent
Posty: 6092
Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
Płeć: kobieta
Skąd: Kujawy

Re: Pan Kot Brytyjczyk

Post autor: Audrey »

Fusiu dziękuję :kiss:

Noc była spokojna. Baxterek odsypiał chyba pod kanapą w swojej norkach (rozdarł materiał pod spodem i tam wchodzi), zmieniając tylko miejsce. To taki jego azyl.
Ja czuwałam do około 1 w nocy, a później jakoś przespałam na kanapie pod kocem do 5.30.
Wstaliśmy z mężem, obudziliśmy Baxterka. Pierwsze kroki skierował do miseczki, więc dałam mu mokrej karmy od weta. Zjadł całą porcję i pochlipał troszkę wody. Na początku był wycofany, ale pobawiłam się z nim troszkę wędką, wymiziałam. Teraz śpi moje słoniątko. <serce>
Za jakieś dwie, trzy godzinki pójdę do lecznicy i porozmawiam z wetem. Pewnie jeszcze dziś czeka mnie podanie pasty w domu.
Baxterek zostawia jeszcze mokre plamki z tyłeczka, ale one nie mają zapachu.
Wczoraj tak się zestresowałam, że czułam w nocy straszny niepokój.
Zaparzyłam sobie meliskę.
Zablokowany