Lili i Bazylek
- mogg
- Posty: 184
- Rejestracja: 02 lis 2013, 22:39
- Płeć: kotka
- Skąd: Kielce
Re: Lili
dziękuję za otuchę
bo jak tylko o tym myślę i jak Lila cierpi -widać zresztą to po Niej to aż mi świeczki w oczach stają
bo najnormalniej w świecie mi jej szkoda że się tak biedactwo męczy.
Jutro będziemy wiedzieć co i jak i będę w wątku na zdrowotnym opisywać postępy może komuś się przyda... weterynarze powiedzieli że to na 100% nie są kłaczki bo Lila chodziła tydzień przecież w kaftaniku.
Narazie kotek zdecydowanie ma się lepiej niż wczoraj , kroplówka zrobiła swoje także chociaż wiem że się nie meczy już tak - marne pocieszenie ale jest.
Była na chwilę w kuwecie ale wyszła i nie zrobiła nic.
Jutro z samego rana lece bo nie chce przedłużać jej cierpień , właśnie cieszę się że tam mają wszystko na miejscu i będziemy szukać powodu zastoju w brzuszku , Tż tak samo poddenerwowany chodzi o nią
dzwonił co kilka godzin i pyta jak tam nasze maleństwo... nie zniosłabym jakby jej w naszym domu nie było 
Jutro będziemy wiedzieć co i jak i będę w wątku na zdrowotnym opisywać postępy może komuś się przyda... weterynarze powiedzieli że to na 100% nie są kłaczki bo Lila chodziła tydzień przecież w kaftaniku.
Narazie kotek zdecydowanie ma się lepiej niż wczoraj , kroplówka zrobiła swoje także chociaż wiem że się nie meczy już tak - marne pocieszenie ale jest.
Była na chwilę w kuwecie ale wyszła i nie zrobiła nic.
Jutro z samego rana lece bo nie chce przedłużać jej cierpień , właśnie cieszę się że tam mają wszystko na miejscu i będziemy szukać powodu zastoju w brzuszku , Tż tak samo poddenerwowany chodzi o nią
- AgnieszkaP
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 4857
- Rejestracja: 24 lut 2011, 16:16
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Lili
Też trzymam kciuki za Lilę <ok>
Będzie dobrze
Będzie dobrze