Trzymajcie się
Lili i Bazylek
- AgnieszkaP
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 4857
- Rejestracja: 24 lut 2011, 16:16
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Lili
Jeszcze może być dobrze, to młoda silna koteczka, trzeba mieć nadzieję <ok> <ok> <ok>
Trzymajcie się

Trzymajcie się
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Lili
Ojej, a to sie narobilo....
Ale nic to, glowa do gory, operacja skonczona, jelito zszyte.
<ok> <ok> <ok> takie wielkie, ze az mnie bola paluchy.
Nie zalamuj sie "na zapas", ja wierze, ze sie kicia wykaraska.
Ale nic to, glowa do gory, operacja skonczona, jelito zszyte.
<ok> <ok> <ok> takie wielkie, ze az mnie bola paluchy.
Nie zalamuj sie "na zapas", ja wierze, ze sie kicia wykaraska.
- mogg
- Posty: 184
- Rejestracja: 02 lis 2013, 22:39
- Płeć: kotka
- Skąd: Kielce
Re: Lili
tu jest wątek http://www.forum.agiliscattus.pl/viewto ... =14&t=3555 <---W tym wątku będę opisywać co się z Lilą dzieje 
Nie będę zaśmiecać tego podforum...
Narazie wiem że jeszcze śpi opatulona kocykiem w ciepełku.. to był trudny i długi zabieg... jak ja wyczekam do tej 19.30 żeby chociaż ją zobaczyć , jak narazie uspokajam się co chwila a potem w ryk.. nie wyobrażam sobie domu bez tych 4 misiowych łapek.. czemu akurat nas to spotkało
Nie będę zaśmiecać tego podforum...
Narazie wiem że jeszcze śpi opatulona kocykiem w ciepełku.. to był trudny i długi zabieg... jak ja wyczekam do tej 19.30 żeby chociaż ją zobaczyć , jak narazie uspokajam się co chwila a potem w ryk.. nie wyobrażam sobie domu bez tych 4 misiowych łapek.. czemu akurat nas to spotkało