Zniknelo mi sie na troszke… no coz mialam problem ze zdrowiem
Ale nie moj to watek. Szybko pisze co przez ten czas dzialo sie u kociastych :-) . Jako ze wyjechalismy razem to moje futerka po raz pierwszy zostaly same. I to na 5 dni! <strach> Tak na prawde to nie byly tak do konca same, bo zamieszkala z nimi moja kolezanka – mialy wiec towarzystwo minimum 8h na dobe. Co i tak nie przeszkadzalo mi w totalnym panikowaniu. :-> Na szczescie kolezanka wiedziala, ze jestem przewrazliwona kocia mamuska i wysylala mi fotki moich dziewczynek :-)
Jak wrocilam to chyba spodziewalam sie, ze kotki rzuca mi sie na szyje z okrzykiem – Mamusiu, wrocilas! <lol>
Nic z tych rzeczy. Wyszly zaspane, popatrzyly na nas, i poszly sprawdzic co sie dzieje w miskach. Ot – dla nich kolejna zmiana sluzby, nic specjalnego. Dopiero po dobrej pol godzinie doszlo do tych malych lepetynek ze TO MY!!! I juz do konca dnia mialam za soba dwa ogonki, co rusz domagajace sie miziania J Rozpakowywaly ze mna torby – lub tez raczej Lila pilnowala, zeby nie wybierac zawartosci tych nowych miekkich miejscowek <rotfl>

Ładowaly pralki, podbieraly skarpetki, ktore mi wypadly, w zamian przynosily myszki. Pelna rozkosz :-)
Maggie kontynuuje wdrapywanie sie na moja biedna „klate“ o poranku i domaga sie miziania. Jak tracac oddech probuje ja ulozyc obok siebie to strzela focha. I za kare zaczyna polowac na moje stopy
Lilunek przybral wreszcie na wadze - ma juz 3kg. Caly czas bardzo jej kibicuje, zeby dogonila albo choc zblizyla sie do Megusi. A za miesiac idziemy na sterylizacje. Brzuszki po zeszlorocznych i styczniowych rewolucjach juz zupelnie zdrowe – moge im bez obaw podawac miamory i almo nature jak i najbardziej przez Lile lubiane samo miecho :-)
A ponizej kilka fotek moich skarbeczkow.
Na komodzie – na narzucie na lozku – ulubiona miejscowka na noc Lilki.

Maggie woli sie umoscic na krzeselku.


Nowy drapaczek – szczegolnie Lilka go drapie – co bardzo cieszy, bo miewala zapedy w strone krzesel i stolu. Maggie natomiast uznala, ze jego ksztalty sa relaksujace i lubi na nim lezec <mrgreen>

I na koniec moje zaspane mlodsze malenstwo :-)
