Mago pisze:Kasik, ja nie do Ciebie, tylko tak ogólnie to piszę: że akurat spacery na klatki schodowe to jeden ze słabszych pomysłów z uwagi na koszmarne ilości zarazków i różnych tego typu "fajności". Później kot łapy myje i wszystko trafia do brzuszka. I proszę nie porównywać, że do ogrodu, na trawkę wychodzi. Trawkę przynajmniej deszcz przepłucze, słońce wygrzeje i wiatr przewieje
U mnie w bloku klatka jest myta może z 2 razy w roku <strach> A w ogóle to spacery z kotem po klatce to dziwny pomysł, łatwo trafić na inne zwierzę, pokazuje się kotu, że tam, za drzwiami można szukać przygód. Oby nie było tak, że kot się wymknie i Wy go szukać będziecie.
Lenko, wybacz za off topic <oops>
Bentleyku

Mago, ja tylko tak w przenośni, że niby za drzwi nawet jej nie mogę wziąć, bo panicznie boi się szeleczek... <lol>
większe atrakcje ma na balkonie niż na korytarzu.
A na klatkę schodową nawet w szelkach nie wzięla, za dużo zarazków, a poza tym ryzyko spotkania
sąsiada, zwłaszcza któregos z psem... Kiedyś chciałabym zabrać ją na trawkę, ale wtedy szelki, transporter i łąka,
a nie wyjście z kotem z bloku pełnego ludzi i przejście obok samochodow, moja to wypłoszek straszny <strach>
sorki za <offtopic> w watku Benteyka
