Puchaty jest trochę natretny,potrafi się rozbiec i z impetem wskoczyć pręgowanej na grzbiet co jej się w ogóle nie podoba i dostaje od niej za to łapą bo głowie.

i wcale się się dziewczynie nie dziwię <zły>
Nawet ja na to reaguję bo to ja zwyczajnie boli,ale się na niego złości,jak się już za mocno bawią,to reaguję i dwa razy nawet ich rozdzieliłam.Rajeczka jest grzeczniutka,spokojna,nie wścieka sie i wyobraźcie sobie,że gdy tylko słyszy,ze mój mąż czy ja wracamy do domu,domofon dzwoni,czy klucz w drzwiach słyszy to biegnie do drzwi i wita się....no jak piesio
W ogóle to patrzę na te moje futrzaki i takie ciepło mnie w sercu ogarnia,nawet nie wiedziałam,że można pokochać je tak prawdziwie,niemal jak swoje dziecko <zakochana> <zakochana>
Zbliża się ciepło więc już myślimy z mężem nad zabezpieczeniem balkonu siatką korsze.
Wprawdzie jak były chwilkę na balkonie ze mną to się bardzo bały i wolały się chować do mieszkania,ale myślę,ze z czasem by pokochały to,zwłaszcza Rajeczka widzę jak tęskni za wolnością,siedzi czasem przy balkonie z nosem przy szybie i wzdycha tak śmiesznie......ale u nas jest mnóstwo psów,same psy praktycznie i mieszkamy na 3 piętrze,ona ma chore nóżki i może nie zdążyć uciec przed jakimś natrętnym psem.....