Przepraszamy za tak długą nieobecność..ale zaraz po chorobie Lilci i Nas nie ominęły choróbska. Narzeczony wylądował na ponad miesiąc w szpitalu, problemy, praca i tak jakoś zeszło. podglądałam Was i czytałam. Dziś nadrabiamy zaległości.
Co u Lili?
Już się uspokoiła, nie gryzie, nie jest agresywna. Kotek się uspokoił, jest kochana, milusińska i grzeczna.
Futerko pięknie odrosło i nie ma już śladu po operacji:>
A teraz zapraszamy na zdjęcia ...
Haa! Taka jestem duża i straszna!
Najcudowniejsze profilowe ! Pokazuje że Lil już nie jest takim małym kotkiem jak na pozostałych zdjęciach
