Borgia, Arabica, Fado, Gatta, Negra, Raya, Ori, Perla, Vesper, Django, Ina, Bunia, Queenie, Junior i Kokido
- Montana
- Hodowca
- Posty: 67
- Rejestracja: 29 gru 2009, 19:09
- Hodowla: Legatówka*PL
- Kontakt:
- MartaNys
- Hodowca
- Posty: 172
- Rejestracja: 10 lut 2009, 22:29
- Hodowla: S*BriSavanti's
- Kontakt:
- bajewka
- Hodowca
- Posty: 689
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:22
- Hodowla: Bajbri*Pl
- Płeć: i
- Skąd: Zielona Góra
- Kontakt:
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
- Fado
- Posty: 44
- Rejestracja: 07 gru 2008, 21:49
Witaj Mago,
Jak fajnie, ze o mnie pamiętasz <mrgreen> Wycieczka była dość fajna, Duża pozwoliła mi większość czasu leżeć w budce, więc nikt mnie za bardzo nie zaczepiał. Trochę mieliśmy mało miejsca w pokoju, bo była Duża z Dużym, Myszka i Mniejsza Łaciata. Było mało miejsca do biegania, ale jakoś daliśmy radę. Najgorsze to pudrowanie, Duża nie miała czasu za bardzo się nami zajmować przed wyjazdem (całe szczęście!), i męczyła nas cały wieczór. Bardzo dzielnie warczałem, ale ona w ogóle nic, tylko na mnie nakrzyczała, żebym nie udawał bohatera, i wypucowała mnie WSZĘDZIE. Jeszcze uszy da się znieść, nawet pazury, ale pudrowania to nie znoszę. Ona zresztą też, bo zawsze przy tym strasznie kicha! I dobrze jej tak...
Słyszałem, jak Łaciata też potem warczała, ona to dopiero ma głos! Tak warczy i wyje równocześnie, ja to się tego trochę boję, ale Duża na nią też tylko nakrzyczała, i Łaciata musiała wszystko wytrzymać. Dobrze, że ona potem ten puder z nas wyczesuje, i na drugi dzień już prawie go nie ma, tylko pachniemy trochę inaczej.
Myszka to się w ogóle niczym nie przejmowała, biegała jak opętana za piórkami, było jej wszystko jedno, gdzie jest.
A potem to sama wiesz, jak to jest na tych wycieczkach... Siedziałem w takiej klatce, wszyscy zaglądali; z początku, jak miałem budkę, to był spokój, ale potem Duża coś smęciła, że muszę popracować czy coś takiego, i budkę mi zabrała, i leżałem bez niczego. I wtedy to oczywiście wszyscy mnie wytykali palcami, głupio mi było chwilami, bo pokazywali jak jakiegoś dziwoląga, i ciągle tylko "Oooooooooo!". Dziwie trochę mówili.
Najgorsze było to, że przychodzili z takimi czworonogami, Duża mówiła o nich, że to psy, i te psy bardzo nas wszystkich denerwowały, bo szczekały, robiły dużo hałasu, i tak podejrzanie WĘSZYŁY... Ale Duża cały czas była przy nas, i jakby coś, to stawała pomiędzy nami a tymi psami, i w ogóle bardzo była takimi zwiedzającymi zdegustowana.
Pokazywali mnie 3 razy, najwięcej ze wszystkich, co uważam za niesprawiedliwe, bo Myszka i Łaciata pokazywane były tylko po razie. Duża tłumaczyła, że to dlatego, że takich jak ja jest dużo, i mogę częściej coś wygrać, a takich jak one to niewiele, a Łaciata to w ogóle rzadkość.
Ja tam uważam, że takich jak ja to wcale nie jest tak wielu...

Jak fajnie, ze o mnie pamiętasz <mrgreen> Wycieczka była dość fajna, Duża pozwoliła mi większość czasu leżeć w budce, więc nikt mnie za bardzo nie zaczepiał. Trochę mieliśmy mało miejsca w pokoju, bo była Duża z Dużym, Myszka i Mniejsza Łaciata. Było mało miejsca do biegania, ale jakoś daliśmy radę. Najgorsze to pudrowanie, Duża nie miała czasu za bardzo się nami zajmować przed wyjazdem (całe szczęście!), i męczyła nas cały wieczór. Bardzo dzielnie warczałem, ale ona w ogóle nic, tylko na mnie nakrzyczała, żebym nie udawał bohatera, i wypucowała mnie WSZĘDZIE. Jeszcze uszy da się znieść, nawet pazury, ale pudrowania to nie znoszę. Ona zresztą też, bo zawsze przy tym strasznie kicha! I dobrze jej tak...
Słyszałem, jak Łaciata też potem warczała, ona to dopiero ma głos! Tak warczy i wyje równocześnie, ja to się tego trochę boję, ale Duża na nią też tylko nakrzyczała, i Łaciata musiała wszystko wytrzymać. Dobrze, że ona potem ten puder z nas wyczesuje, i na drugi dzień już prawie go nie ma, tylko pachniemy trochę inaczej.
Myszka to się w ogóle niczym nie przejmowała, biegała jak opętana za piórkami, było jej wszystko jedno, gdzie jest.
A potem to sama wiesz, jak to jest na tych wycieczkach... Siedziałem w takiej klatce, wszyscy zaglądali; z początku, jak miałem budkę, to był spokój, ale potem Duża coś smęciła, że muszę popracować czy coś takiego, i budkę mi zabrała, i leżałem bez niczego. I wtedy to oczywiście wszyscy mnie wytykali palcami, głupio mi było chwilami, bo pokazywali jak jakiegoś dziwoląga, i ciągle tylko "Oooooooooo!". Dziwie trochę mówili.
Najgorsze było to, że przychodzili z takimi czworonogami, Duża mówiła o nich, że to psy, i te psy bardzo nas wszystkich denerwowały, bo szczekały, robiły dużo hałasu, i tak podejrzanie WĘSZYŁY... Ale Duża cały czas była przy nas, i jakby coś, to stawała pomiędzy nami a tymi psami, i w ogóle bardzo była takimi zwiedzającymi zdegustowana.
Pokazywali mnie 3 razy, najwięcej ze wszystkich, co uważam za niesprawiedliwe, bo Myszka i Łaciata pokazywane były tylko po razie. Duża tłumaczyła, że to dlatego, że takich jak ja jest dużo, i mogę częściej coś wygrać, a takich jak one to niewiele, a Łaciata to w ogóle rzadkość.
Ja tam uważam, że takich jak ja to wcale nie jest tak wielu...

- Vanicca
- Posty: 1020
- Rejestracja: 18 wrz 2009, 19:15
Fado jak Ty pięknie opowiadasz, Misiu
Ja się Dużej wcale nie dziwię, że była zdegustowana tymi, tymi PSAMI... To przecież kocie święto i żadnych innych czworonogów nie powinno być <suchy> !
Cieszę się, że dobrze to wszystko zniosłeś i że pokazywali Cię aż tyle razy :-) . Nie denerwuj się z powodu tych "Ochów" i "Achów'. Ci inni Duzi podziwiali Cie, a to nic złego
.
Ja się Dużej wcale nie dziwię, że była zdegustowana tymi, tymi PSAMI... To przecież kocie święto i żadnych innych czworonogów nie powinno być <suchy> !
Cieszę się, że dobrze to wszystko zniosłeś i że pokazywali Cię aż tyle razy :-) . Nie denerwuj się z powodu tych "Ochów" i "Achów'. Ci inni Duzi podziwiali Cie, a to nic złego
- MartaNys
- Hodowca
- Posty: 172
- Rejestracja: 10 lut 2009, 22:29
- Hodowla: S*BriSavanti's
- Kontakt:
Kochany Fadusiu
muszę to powiedzieć ale tak bardzo cichutko ( bo ja w domu też mam kremaczka i nie chciałabym aby on to usłyszał bo jemu cały czas szepczę do uszka że jest najpiękniejszy na świecie)
jesteś bardzo pięknym kocurkiem i tak bardzo chciałabym Ciebie wycałować w tego różowego nochalka i te kremowe futerko.
Trzymam mocno kciuki za Twoje wystawy <serce>
muszę to powiedzieć ale tak bardzo cichutko ( bo ja w domu też mam kremaczka i nie chciałabym aby on to usłyszał bo jemu cały czas szepczę do uszka że jest najpiękniejszy na świecie)
jesteś bardzo pięknym kocurkiem i tak bardzo chciałabym Ciebie wycałować w tego różowego nochalka i te kremowe futerko.
Trzymam mocno kciuki za Twoje wystawy <serce>
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
