mimbla pisze:[...]Agu, kuchnię chcieliśmy tylko odmalować, nadal na biało. Za to całkowicie przemeblowaliśmy sypialnię i bardzo mi się podoba. Kolor pod drapak Rufiego buhahahaha [...]
Pokażesz choć kawałek? :-)
No i fotek Ozza i Iggulinka nie mogę się doczekać, och dawno ich nie pokazywałaś........
Wszystkiego najlepszego dla Chłopaków
Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia bo cała reszta jest mniej istotna 100 lat
Marta, tego pyłu to nie zazdroszczę Sprzątasz i sprzątasz i końca nie widać
Nie zwijaj folii, dokończcie to teraz <mrgreen> Na wakacjach nie będziesz myśleć, że po powrocie to samo Was czeka 8-)
Dzięki dziewczyny.
Folia już zwinięta od wielu godzin <lol> Kuchnia posprzątana z wyjątkiem kilku szafek w środku. Zajęło mi to tylko 4 godziny, kluczem jest płukanie szmatki z mikrofibry po każdych kilku pociągnięciach i zmienianie wody po umyciu każdego elementu. Już widzę ten rachunek za wodę... Jutro drugie mycie, ale już teraz widzę, że pyłu tylko jakieś minimalne ilości. Niestety nie mogliśmy pozwolić sobie na dalsze dłubanie, bo znowu siedzimy w pracy po godzinach, a w piątek przyjeżdża do nas pierwszy z majowych gości i jak mam mojej siostrze powiedzieć- idz na balkon, nalej sobie skwaśniałego soczku, tutaj zalałam ci parówki wrzątkiem z czajnika, smacznego, na obiad zamówimy pizzę, do tego czasu przegryzaj pistacje z paczki i popijaj ciepłym piwem... A do zdarcia był sufit i wszystkie ściany. No i nasze nerwy.
Jutro zrobimy z rana z koleżanką 16 km nad morzem to może mi nerw na fachowców przejdzie. A jeśli chodzi o zmartwienia na wakacjach, to mam w planie myśleć tylko o kotach, które znowu zostaną same, pod opieką pojawiającej się co dzień- dwa Drugiej Rudej. Idę kliknąć Feliwaya i dużo niskokalorycznej karmy <suchy>
Przygody remontowe nikogo nie omijają jak widzę... Tak to jest, człowiek chce zasłonkę zmienić a kończy na tonie gruzu....
Ale życzę, żeby wakacje dały Wam wytchnienie i dystans
Marta roznosisz to dziadostwo. Ostatnio w Poznaniu w centrum handlowym obok dworca PKP w tzw CC odpadł kawa sufitu, na szczęście w nocy i nikogo nie zabiło, ale to ustrojstwo zam knięte już prawie 2 tyg, albo ponad 2 tyg. Normalnie roznosisz tą zarazę!!
Ja też współczuję.Jestem po ostatnim pseudoremoncie.Mąż postanowił przebudować nieco korytarz wejściowy i naszą szafę.Oczywiście "fachowiec",który przyszedł miał chyba taką samą wiedzę o gładziach i malowaniu jak ja.Kiedy wreszcie skończył,miał być jeden dzień był 3,to mąż zabrał się za poprawki.Matko jedynego Pana,mój mąż ma zawsze szczytne plany i dobre chęci,ale z wykonawstwem to już masakra.Miałam cały dół rozgrzebany ponad tydzień,pył,kurz wszędzie.I w tym wszystkim jeszcze kot,bo Jeff jak już mąż coś robił to absolutnie musiał wszędzie ten swój nochal wsadzić.
Tak więc Mimbla wyluzuj,łączę się w bólu,bo wiem co to znaczy niedouczeni fachowcy i ich fuszerki.Chyba wszyscy zdolni murarze,malarze itp,siedzą w Anglii