Anuszka

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
Bond
Posty: 94
Rejestracja: 27 kwie 2014, 20:17
Płeć: kobieta
Skąd: Białystok

Re: Anuszka

Post autor: Bond »

Piękna koteczka! Co za ogon <zakochana>
Awatar użytkownika
Beate
Agilisowy Rezydent
Posty: 6863
Rejestracja: 18 kwie 2013, 07:36
Płeć: kobieta
Skąd: Łódzkie

Re: Anuszka

Post autor: Beate »

yamaha pisze:<lol> Dziewczyny... Pancie Anuszki to my juz znamy na forum <lol>
Tak znamy i śledziliśmy rozwój Anuszki i nie tylko od urodzenia :-)
Awatar użytkownika
Hebe
Posty: 262
Rejestracja: 29 gru 2013, 22:09
Płeć: kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: Anuszka

Post autor: Hebe »

Piękność i boskie zdjęcia :roza:
Awatar użytkownika
PyzowePany
Agilisowy Rezydent
Posty: 2664
Rejestracja: 13 sty 2014, 13:36
Płeć: K+M
Skąd: Wrocław

Re: Anuszka

Post autor: PyzowePany »

Oooo a gdzie jeszcze można poczytać o Anuszce :)?
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Re: Anuszka

Post autor: Sonia »

Przepiękna kotka, taka dostojna :kotek:
Awatar użytkownika
Beate
Agilisowy Rezydent
Posty: 6863
Rejestracja: 18 kwie 2013, 07:36
Płeć: kobieta
Skąd: Łódzkie

Re: Anuszka

Post autor: Beate »

PyzowePany pisze:Oooo a gdzie jeszcze można poczytać o Anuszce :)?
http://www.forum.agiliscattus.pl/viewto ... 197&t=3334 :-)
Awatar użytkownika
asiak
Agilisowy Rezydent
Posty: 14463
Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28

Re: Anuszka

Post autor: asiak »

Była i jest śliczna <lol> <lol> <lol>
<zakochana> <zakochana> <zakochana> :kotek: :kotek: :kotek:
Awatar użytkownika
yusstyna
Hodowca
Posty: 64
Rejestracja: 01 lis 2012, 23:15
Hodowla: Lwi Pyszczek*PL
Płeć: feminine
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: Anuszka

Post autor: yusstyna »

Śliczna, owszem. Ale bywa też, jak się okazuje, niebezpieczna! Dziś przeżyłam mrożącą krew w żyłach chwilę. Rano spokojnie czekałam sobie na kawę, a Anuszka spokojnie przechadzała się wzdłuż brzegu zlewozmywaka. Tylko że... ogon płonął jej żywym ogniem! Całe szczęście, że nie zdążyła zdać sobie sprawy z tego, co się dzieje, bo nie wiem, co by się stało, gdyby nagle zaczęła gnać po mieszkaniu... żywa pochodnia!
Nie, nie uraczę Was w tym miejscu zdjęciem Anuszki z płonącym wzdłuż ogonem - wolałam jednak rzucić się na nią i gasić! Cóż, ogon chwilowo nie jest wystawowy, w całej kuchni śmierdziało spalenizną, a mnie - przyznaję - trochę drżały ręce po tej przygodzie.
Awatar użytkownika
Bond
Posty: 94
Rejestracja: 27 kwie 2014, 20:17
Płeć: kobieta
Skąd: Białystok

Re: Anuszka

Post autor: Bond »

yusstyna pisze:Śliczna, owszem. Ale bywa też, jak się okazuje, niebezpieczna! Dziś przeżyłam mrożącą krew w żyłach chwilę. Rano spokojnie czekałam sobie na kawę, a Anuszka spokojnie przechadzała się wzdłuż brzegu zlewozmywaka. Tylko że... ogon płonął jej żywym ogniem! Całe szczęście, że nie zdążyła zdać sobie sprawy z tego, co się dzieje, bo nie wiem, co by się stało, gdyby nagle zaczęła gnać po mieszkaniu... żywa pochodnia!
Nie, nie uraczę Was w tym miejscu zdjęciem Anuszki z płonącym wzdłuż ogonem - wolałam jednak rzucić się na nią i gasić! Cóż, ogon chwilowo nie jest wystawowy, w całej kuchni śmierdziało spalenizną, a mnie - przyznaję - trochę drżały ręce po tej przygodzie.
Trudno to sobie nawet wyobrazić <strach> Oby to się więcej nie zdarzyło Anuszce ani żadnemu z naszych kotów. Moja Cleo też uwielbia chodzic po blatach kuchennych i raczej ją tego nie oduczę.
Awatar użytkownika
Beate
Agilisowy Rezydent
Posty: 6863
Rejestracja: 18 kwie 2013, 07:36
Płeć: kobieta
Skąd: Łódzkie

Re: Anuszka

Post autor: Beate »

yusstyna pisze:Śliczna, owszem. Ale bywa też, jak się okazuje, niebezpieczna! Dziś przeżyłam mrożącą krew w żyłach chwilę. Rano spokojnie czekałam sobie na kawę, a Anuszka spokojnie przechadzała się wzdłuż brzegu zlewozmywaka. Tylko że... ogon płonął jej żywym ogniem! Całe szczęście, że nie zdążyła zdać sobie sprawy z tego, co się dzieje, bo nie wiem, co by się stało, gdyby nagle zaczęła gnać po mieszkaniu... żywa pochodnia!
Nie, nie uraczę Was w tym miejscu zdjęciem Anuszki z płonącym wzdłuż ogonem - wolałam jednak rzucić się na nią i gasić! Cóż, ogon chwilowo nie jest wystawowy, w całej kuchni śmierdziało spalenizną, a mnie - przyznaję - trochę drżały ręce po tej przygodzie.
Dobrze ,że nic się nie stało .
Zablokowany