Ja nadal myśle, ze Boguś + Lulu=WNM <serce>
Z reszta wcale sie nie dziwie, bo Boguś na prawdę jest przystojny a Lulu jest piękna kobieta <zakochana>
Leosiu, slodziutki kociaku
Dobrze, że Leon dał sobie zrobić chociaż jedno zdjęcie, bo przystojny z niego Pan Kot <serce>
Boguś i Lulu rzeczywiście mają mało powagi i mnóstwo słodyczy na pysiach <serce> <serce>
Beciu, u mnie takie podchody zaczęli robić Gucio i Lemmy, przy czym to Lemmy kładł się na Gucia <shock> Po kastracji Lemiśka na razie się to nie powtórzyło, ale też jestem czujna.
ale fajnie całą trójeczkę zobaczyć ... <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce>
Beciu ... u mnie jest podobnie ... Izarka zawsze zaczepia Bronusia ... napada go z nienacka, poluje na niego(ale tak zabawowo)..... on tak fajnie ją ignoruje ...
czasem idzie jej oddać to ona wtedy też się poddaje, albo mnie woła na ratunek ... ale nie widać agresji ...
zawsze jak wstają po drzemce to Izarka też się o Bronusia ociera, wita go jakby ...
widać że się kochają ... tylko całkowicie odmiennie to okazują ... <mrgreen>
jak na nich patrzę to kot od koteczki charakterem bardzo się różnią ... <lol>
Prawdziwa babeczka i prawdziwy facet ... <mrgreen>
U nas upał daje się ostro we znaki. Dzisiaj w cieniu termometr pokazuje 35 st. Koty ledwie żywe (zwłaszcza Boguś i Lulu ciężko to przechodzą). Odważyłam się nawet dzisiaj w nocy zostawić im balkon otwarty. Co prawda nie na całą noc, bo budziłam się co chwilę i leciałam zobaczyć co u nich. One oczywiście były grzeczne, ale ja miałam z każdym przebudzeniem panikę w oczach. Koło drugiej, może w pół do trzeciej Lulu zaczęła szaleć za jakimś fruwakiem. Wystraszyłam się i zamknęłam balkon. W dzień nie da rady balkonu otworzyć, bo wlewa się do mieszkania gorące powietrze i jest jeszcze trudniej wytrzymać. Ale ponoć już jutro ma być lepiej
Dzisiaj moje koty miały gościa. Przyszła ich odwiedzić ich wakacyjna niania <mrgreen> Pierwszy raz powierzam koty komuś nie z rodziny. Przyjdzie do nas jeszcze kilka razy zanim pojedziemy. Na czas naszej nieobecności będzie z nimi mieszkała. Oj, ciężkie to były poszukiwania, by znaleźć osobę, której będę umiała zaufać. Chyba łatwiej było mi oddać syna do żłobka, niż powierzyć czyjeś opiece koty <gwiżdże>