Lili :D
- MoniQ
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10272
- Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Opole
Re: Lili :D
Myśmy też słyszeli kilka takich "porad", żeby jednak kotki nie sterylizować i potem sobie zarobić na kociakach...
- Szopi
- Hodowca
- Posty: 1322
- Rejestracja: 20 lis 2010, 23:34
- Hodowla: Mikołówka*Pl
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Kt.
Re: Lili :D
bardzo chętnie porozmawiałabym z Twoją koleżanką - zapraszamy na forum.
Przykre, ale niestety częste podejście...
Lili, lipiec już niedługo <ok> <ok>
Przykre, ale niestety częste podejście...
Lili, lipiec już niedługo <ok> <ok>
- Szopi
- Hodowca
- Posty: 1322
- Rejestracja: 20 lis 2010, 23:34
- Hodowla: Mikołówka*Pl
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Kt.
Re: Lili :D
i taka już zupełnie głupia uwaga - na kociaku tysiaka można zarobić? To rozumiem, że koleżanka, ani szczepić, ani odrobaczać nie zamierza, ani karmić też, bo chyba nie ma zielonego pojęcia ile taki mały smok wciąga jedzonka - suche, mokre, mięsko, suplementacja, no tak, po co karmić - matka ma mleko, a jak zechcą coś stałego zjeść - to siup do nowego domu w wieku 4 tyg., przecie już sam je... ręce opadają.
Choć nie przeczę, że hodowla z której kotek pochodzi też swoją winę ma...
Choć nie przeczę, że hodowla z której kotek pochodzi też swoją winę ma...
- Lili87
- Posty: 48
- Rejestracja: 04 kwie 2014, 18:52
- Płeć: K
- Skąd: Tczew
Re: Lili :D
Ja powiem tak... miałam sunię, odeszła w tym roku po 11 latach bycia ze mną. Nie był to pies rasowy tylko taka mieszanka. Kochałam ją ponad życie, nadal jak sobie ją wspomnę, bądź przeglądam jej zdjęcia to chce mi się płakać bo wolałabym żeby nadal była ze mną. Była strasznie mądra, wiedziała kiedy jest mi smutno, kiedy tęsknię po ponad 2 tygodniach rozłąki z mężem. Przychodziła, zaczepiała, na swój psi sposób chciała mnie pocieszyć. Zrobiłam ogromny błąd nad którym rozmyślam do dnia dzisiejszego. Mianowicie, nie wysterylizowałam jej. Nigdy nie miała młodych, miała nowotwór sutków, przerzuty na śledzionę, która w efekcie pękła i niestety, musiałam psinkę uśpić bo bardzo cierpiała. Do chwili obecnej uważam, że gdybym poddała ją zabiegowi mogłabym uchronić ją przed chorobą i nadal byłaby ze mną. Uważam to za swoją porażkę bo nie zrobiłam wszystkiego, żeby była zdrowa i żyła z nami jak najdłużej. Przerażające jest dla mnie to, że to wstrętne choróbstwo do ostatniej chwili nie dało się wykryć przez weta. Parę miesięcy przed tym strasznym dniem, mąż był z Mają u weta, który powiedział, że Maja jest zdrowa i jak na swój wiek w bardzo dobrej kondycji. Cały końcowy rozwój choroby przebiegał w zastraszającym tempie. Mąż wyjechał w trasę, jak zwykle na dwa tygodnie. Po niecałym tygodniu Maja źle się czuła, miała objawy zapalenia pęcherze. Byłam z nią u weta, dostała antybiotyki, zastrzyki, przepisali mi tabletki osłonowe. Maja nabrała apetytu i wyglądało na to, że zdrowieje. Niestety nie... na 3 dni przed przyjazdem męża przestała jeść, wyskoczyły jej guzy na sutkach, była osowiała... im bliżej przyjazdu męża tym ona czuła się gorzej. Nie dopuszczałam do myśli, że może umrzeć. W dniu przyjazdu męża Majusia bardzo źle się czuła. Zadzwoniliśmy do weta, mąż pojechał z psiną i... wrócił zapłakany z samą smyczą. Pękła śledziona, nic nie dało się zrobić, przerzuty...
I naprawdę, uważam że gdybym ją wcześniej poddała zabiegowi nie byłoby tego wszystkiego. Tym razem błędu nie popełnię. Nie chce żeby kicia miała małe kotki i obowiązkowo poddam ją sterylizacji, żeby jak najdłużej była ze mną!
I naprawdę, uważam że gdybym ją wcześniej poddała zabiegowi nie byłoby tego wszystkiego. Tym razem błędu nie popełnię. Nie chce żeby kicia miała małe kotki i obowiązkowo poddam ją sterylizacji, żeby jak najdłużej była ze mną!
- Szopi
- Hodowca
- Posty: 1322
- Rejestracja: 20 lis 2010, 23:34
- Hodowla: Mikołówka*Pl
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Kt.
Re: Lili :D
i słusznie!
Swoją drogą - aż Wam troszkę zazdroszczę tego czasu oczekiwania <oops>
Swoją drogą - aż Wam troszkę zazdroszczę tego czasu oczekiwania <oops>
- Lili87
- Posty: 48
- Rejestracja: 04 kwie 2014, 18:52
- Płeć: K
- Skąd: Tczew
Re: Lili :D
Szopi... ja "cierpię" i usycham z niecierpliwości KAŻDEGO dnia. Jena... jak ja bym chciała żeby Lili już była ze mną. Oglądam inne kociaki na forum i tak bardzo nie mogę się doczekać...
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Lili :D
Witajcie na forum !
Sliczny maluszek <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Sliczny maluszek <zakochana> <zakochana> <zakochana>
- EsteraR
- Hodowca
- Posty: 444
- Rejestracja: 06 sie 2010, 00:43
- Hodowla: EstiBri*PL
- Kontakt:
Re: Lili :D
Witaj na forum i trzymam kciuki za jak najszybszą aklimatyzację koteczki u Ciebie w domu <ok>
A co do koleżanki... może opowiedz jej historię Twojego pieska? Może to do niej przemówi? Nie tak łatwo przecież znaleźć kocura do krycia, a tym bardziej trudniej znaleźć nabywców kociąt. Tym bardziej jeśli będą z nielegalnej hodowli i bez rodowodu. Mimo wielu dziwnych stowarzyszeń, wydających lipne rodowody, ludzie są coraz bardziej świadomi po co kotu rodowód i jak ma wyglądać.
Poza tym - jeśli hodowca wyłapie, że złamała warunki umowy - to może mieć wilekie problemy - sprawa cywilna w sądzie za złamanie warunków umowy i kara grzywny. O tym pewnie koleżanka zapomniała ;)
Aha i bez rodowodu kociaka za 1000 zł od niej nikt nie kupi
O tym też powinna pomyśleć, zanim złamie umowę ;) Za 300 zł to może i ktoś kupi, ale czy jej się to będzie opłacać? Jeśli będzie nad nią wisiało widmo sprawy w sądzie i zapłata grzywny?
A co do koleżanki... może opowiedz jej historię Twojego pieska? Może to do niej przemówi? Nie tak łatwo przecież znaleźć kocura do krycia, a tym bardziej trudniej znaleźć nabywców kociąt. Tym bardziej jeśli będą z nielegalnej hodowli i bez rodowodu. Mimo wielu dziwnych stowarzyszeń, wydających lipne rodowody, ludzie są coraz bardziej świadomi po co kotu rodowód i jak ma wyglądać.
Poza tym - jeśli hodowca wyłapie, że złamała warunki umowy - to może mieć wilekie problemy - sprawa cywilna w sądzie za złamanie warunków umowy i kara grzywny. O tym pewnie koleżanka zapomniała ;)
Aha i bez rodowodu kociaka za 1000 zł od niej nikt nie kupi
- Lili87
- Posty: 48
- Rejestracja: 04 kwie 2014, 18:52
- Płeć: K
- Skąd: Tczew
Lili :D
Widziałam dzisiaj moją kicie. Ciężko było mi rozróżnić ją od rodzeństwa bo jak dla mnie wyglądają wszystkie tam samo <lol> bawiłam się z nią i rodzeństwem takimi piórkami na patyku, nawet któraś z dorosłych kotek się zainteresowała zabawą, nie wiem czy to była ich mama, chyba nie. Generalnie kotki energiczne, psociły sobie, urządzały gonitwy, właziły jedno na drugie, zaczepiały... i to chyba nie będzie taki <aniołek> jak sobie wcześniej wyobrażałam <lol> Chciałam zrobić jej zdjęcie ale bestia była szybsza od mojego aparatu :-) Mimo wszystko jestem tak zachwycona tą pluszową kulką że najchętniej to bym ją już chciała mieć u siebie. Niestety, jeszcze 2 tygodnie i kilka dni...
- Zosiak
- Posty: 841
- Rejestracja: 24 maja 2013, 15:16
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Basel - Szwajcaria
Re: Lili :D
Dwa tygodnie mina tak szybko, ze nawet nie zauwazysz. I Lilunek bedzie juz z Toba :-)