Magnus i Madox
- Audrey
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6092
- Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kujawy
Re: Magnus
Ojej, Fusiu trzymam za Was kciuki.
Kurczę, co to może być? <?>
- Miss_Monroe
- Moderator
- Posty: 6546
- Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa/NY
Re: Magnus
W takim razie moje niedopatrzenie :-) , ponieważ zrozumiałam, że kocurek już jest po antybiotyku.elwiska3 pisze:(...)Magnusik antybiotyk dostaje i chyba byłyby niemiarodajne (...)
- Betuś
- Posty: 4042
- Rejestracja: 21 sty 2014, 20:44
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Łódź
Re: Magnus
Zaczerpnięte z książki "jak kot z kotem"
1. Trzeba usunąć ślady znaczenia moczem. Koniecznie trzeba podłączyć Feliway (kocie feromony twarzowe) w pobliżu tych drzwi. Kot powinien zmienić nastawienie ponieważ koty nie znaczą moczem miejsc o które ocierają sie pyszczkiem.
2. Kolejnym sposobem zmiany nawyków kota jest prowadzenie zabaw interaktywnych w pobliżu miejsc, które kot znaczy moczem. Najlepiej zmienić jego sposób myślenia, pobudzające instynkt łowiecki. Należy robić to kilka razy dziennie. Dzięki tym zabawom kot zacznie traktować ten teren jako miejsce przyjazne i doda mu to pewności siebie.
3. Jest to metoda rezerwowa. Koty nie załatwiają sie tam gdzie jedzą. Jeżeli dostawisz kilka dodatkowych misek z jedzeniem np. sucha karma w miejscu upatrzonym przez kota do znaczenia moczem, pomogą zmienić jego skojarzenia.
Mam nadzieje, ze bedzie dobrze. Sprobowalabym tych trzech metod jednocześnie.
1. Trzeba usunąć ślady znaczenia moczem. Koniecznie trzeba podłączyć Feliway (kocie feromony twarzowe) w pobliżu tych drzwi. Kot powinien zmienić nastawienie ponieważ koty nie znaczą moczem miejsc o które ocierają sie pyszczkiem.
2. Kolejnym sposobem zmiany nawyków kota jest prowadzenie zabaw interaktywnych w pobliżu miejsc, które kot znaczy moczem. Najlepiej zmienić jego sposób myślenia, pobudzające instynkt łowiecki. Należy robić to kilka razy dziennie. Dzięki tym zabawom kot zacznie traktować ten teren jako miejsce przyjazne i doda mu to pewności siebie.
3. Jest to metoda rezerwowa. Koty nie załatwiają sie tam gdzie jedzą. Jeżeli dostawisz kilka dodatkowych misek z jedzeniem np. sucha karma w miejscu upatrzonym przez kota do znaczenia moczem, pomogą zmienić jego skojarzenia.
Mam nadzieje, ze bedzie dobrze. Sprobowalabym tych trzech metod jednocześnie.
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Re: Magnus
Nie sądzę, żeby to było na tle behawioralnym. Jak jest kupa poza kuwetą, obstawiam brzuch, jak zwykle. Nie wiem, co lekarz ma na myśli pod hasłem "syndrom urologiczny", bo to znaczy wszystko i nic. Gdyby chodziło tylko sikanie, to bym rozumiała, ale poza kuwetą jest też kupa.
Jeśli jednak przyczyna jest poza zdrowotna, to bardzo dokładnie rozejrzałabym się dookoła. Żeby kot się i wypróżnił, i zsikał z nerwów/stresu/strachu, jakkolwiek tego nie nazwiemy, musi być przerażony. Może u sąsiadów pojawiło się jakieś nowe zwierzę. Może coś innego. Może leki, które bierze Fusiu, mają zapach, który tak potwornie stresuje Magnusa.
Ponieważ jednak była gorączka, i węzeł chłonny powiększony (który węzeł? jeden? <idea> ), obstawiam jednak problemy zdrowotne, nie szukałabym żadnych behawioralnych przyczyn póki co. Szczerze mówiąc, nie wytrzymałabym do końca leczenia, które i tak prowadzone jest przecież na oko. Antybiotyk nie zmieni wyników aż tak radykalnie, ot zmniejszy liczbę leukocytów (czyli lekarz powinien to wziąć pod uwagę i nie panikować, jeśli będzie ich poniżej normy), itp. Nie ma natomiast (antybiotyk) wpływu na ocenę na przykład pracy nerek (elektrolity), i większość parametrów biochemii. Mówię oczywiście o dokładnym badaniu krwi. Uważam, że w tym konkretnie przypadku przydałoby się tez dokładne USG jamy brzusznej. To ja bym zrobiła, gdyby był to mój kot.
Jeśli jednak przyczyna jest poza zdrowotna, to bardzo dokładnie rozejrzałabym się dookoła. Żeby kot się i wypróżnił, i zsikał z nerwów/stresu/strachu, jakkolwiek tego nie nazwiemy, musi być przerażony. Może u sąsiadów pojawiło się jakieś nowe zwierzę. Może coś innego. Może leki, które bierze Fusiu, mają zapach, który tak potwornie stresuje Magnusa.
Ponieważ jednak była gorączka, i węzeł chłonny powiększony (który węzeł? jeden? <idea> ), obstawiam jednak problemy zdrowotne, nie szukałabym żadnych behawioralnych przyczyn póki co. Szczerze mówiąc, nie wytrzymałabym do końca leczenia, które i tak prowadzone jest przecież na oko. Antybiotyk nie zmieni wyników aż tak radykalnie, ot zmniejszy liczbę leukocytów (czyli lekarz powinien to wziąć pod uwagę i nie panikować, jeśli będzie ich poniżej normy), itp. Nie ma natomiast (antybiotyk) wpływu na ocenę na przykład pracy nerek (elektrolity), i większość parametrów biochemii. Mówię oczywiście o dokładnym badaniu krwi. Uważam, że w tym konkretnie przypadku przydałoby się tez dokładne USG jamy brzusznej. To ja bym zrobiła, gdyby był to mój kot.
- Fusiu
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6671
- Rejestracja: 04 sty 2014, 09:22
- Płeć: kobieta
- Skąd: Nowy Sacz
Re: Magnus
Dziękuję! W takim razie nie będę zwlekała dłużej. Faktycznie badania zostały przesunięte na "po" antybiotyku. Dla mnie jako laika było to zrozumiałe i po prostu myślałam,że muszę czekać.
Tak, powiększony jest jeden węzeł (lewy). Magnus miał sprawdzane gardło i cały pyszczek pod kątem urazu mechanicznego (bo miałam podejrzenie,że mógł nabić się na część plastiku z wędki dla kotów).
Pisząc ten post usłyszałam,że zaczął miauczeć.. zanim go zlokalizowałam okazało się,że znowu wysikał się pod drzwiami.
Dodam tylko,że Fusiu mieszka z moją mamą, a Magnus ze mną w innym domu. Jest więc jedynakiem. Nie mają ze sobą kontaktu ze względu na stan i wiek Fusia.
Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję...wszystkie rady są dla mnie bezcenne.
Dobranoc
Tak, powiększony jest jeden węzeł (lewy). Magnus miał sprawdzane gardło i cały pyszczek pod kątem urazu mechanicznego (bo miałam podejrzenie,że mógł nabić się na część plastiku z wędki dla kotów).
Pisząc ten post usłyszałam,że zaczął miauczeć.. zanim go zlokalizowałam okazało się,że znowu wysikał się pod drzwiami.
Dodam tylko,że Fusiu mieszka z moją mamą, a Magnus ze mną w innym domu. Jest więc jedynakiem. Nie mają ze sobą kontaktu ze względu na stan i wiek Fusia.
Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję...wszystkie rady są dla mnie bezcenne.
Dobranoc
- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: Magnus
Asiu, nie pomogę wiele, ale mocno trzymam kciuki <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>
- Beate
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6863
- Rejestracja: 18 kwie 2013, 07:36
- Płeć: kobieta
- Skąd: Łódzkie
Re: Magnus
<ok> <ok> <ok>
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Re: Magnus
To taka przyczyna odpada, ja myślałam, że kotki są razem.Fusiu pisze:Dodam tylko,że Fusiu mieszka z moją mamą, a Magnus ze mną w innym domu. Jest więc jedynakiem. Nie mają ze sobą kontaktu ze względu na stan i wiek Fusia.
Trzymam kciuki za Magnusa tym bardziej, złapałabym jeszcze mocz, i dała na posiew. Wiem, że antybiotyk, ale jeśli wyhodują cokolwiek, to tym bardziej wiadomo będzie, że jest infekcja.
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Magnus
Ja tez "medycznie" nie pomoge, ale mysle o Was i <ok> <ok> mocno, zeby sie szybko sytuacja rozwiazala.

- AgnieszkaP
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 4857
- Rejestracja: 24 lut 2011, 16:16
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Magnus
I dziś z wielkimi kciukami się melduję <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>

