Ostatnio bylo wiecej o Maggie, wiec dzis bohaterka watku bedzie Lily :-)
Od czasu sterylki moja glupaweczka zrobila sie ciutke bardziej miziata. Szczyt nastapil jakies 2 tyg temu, jak ulozyla mi sie w nocy na klacie i ugniatajac lapkami domagala sie mizianka <zakochana> <zakochana> <zakochana> normalnie dobrze ze lezalam w lozku, bo bym padla <lol> Nadal wszelkie mizianie jest na JEJ warunkach, ale co cieszy domaga sie go, przychodzi na kanape, do lozka i zapuszcza traktorka (zanim jej dotkne!!) sygnalizujac ze czas zaczac pieszczoty
A poza tym to dalej moja popierdoleczka kochana, zywiol nieokielzany. Bawimy sie wszystkim, zaczepiamy, zeby myszke rzucac... pora dnia ORAZ nocy nie gra tu roli
Tak sie potrafie bawic - nawet mala wstazka
Jestem grrrooooznym kotem
Ciutke sie wywalilam - ale to bylo w planie! <lol>
Ej - ty mi chyba pancia nie zrobilas fotki jak leze?
Grryyy - zrobilas. Jak skoncze ze wstazka przyjdzie czas na ciebie...
