Borgia, Arabica, Fado, Gatta, Negra, Raya, Ori, Perla, Vesper, Django, Ina, Bunia, Queenie, Junior i Kokido
-
Mysza
- Hodowca
- Posty: 455
- Rejestracja: 14 sie 2009, 08:27
- Hodowla: Forastero*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: prawie Kraków
- Kontakt:
- Kamiko
- Hodowca
- Posty: 3390
- Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
- Hodowla: Mazuria*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
- Kontakt:
- Fado
- Posty: 44
- Rejestracja: 07 gru 2008, 21:49
Witaj nikaxx,
Ja chyba nic dobrego nie powiem, bo u nas nie ma nic, co by Duża nazywała szkrabami. Jest Misiu (to ja), Ahrrrrrrrrabik (to Łaciata), Misiaczku (to ta, co była myszką do niedawna, ale jakoś tak inaczej trochę wygląda...), Gattul (to Łaciata mniejsza) i Borrrrrrrrgul. Szkrabów nie ma, nie słyszałem w każdym razie... Jeszcze jest Tam Śmierć, to taka fajna niebieska, wpatrujemy się w siebie czasami, ona tak oczy mruży dziwnie, do niej nie pozwala mi Duża wchodzić, mówi "Misiu, tam na razie nie, bo tam śmierć. Musisz poczekać jeszcze troszkę, ale już niedługo się pobawicie." Więc na razie tylko się przyglądamy, raz nawet tam wszedłem, i ta niebieska od razu się cofnęła i bardzo mi się przyglądała, i ja jestem pewny, że zaraz byśmy się zaprzyjaźnili, ale Duża jak zwykle z tym swoim "Nie teraz."
Ale szkrabów nie widziałem.
Za to fajnie się niedawno bawiłem z Łaciatymi, Duża nawet zadowolona, że niby już trochę umiem. Nie rozumiem, akurat bawić się to ja umiałem ZAWSZE, i to bardzo dobrze. Trochę się zdenerwowała, jak bawiłem się trochę z Łaciatymi, a trochę z moim ulubionym kocykiem, i ten kocyk mi zabrała, wyobraź sobie! To już tylko Łaciate mi zostały, i chcąc nie chcąc, trochę więcej się nimi zajmowałem. One nawet na zadowolone wyglądały, bo piszczały od czasu do czasu, ale Duża już mi je zabrała, i kazała czekać na rezultaty. No tak to ja się nigdy nie wprawię w niczym...
A poza tym wszystko u nas dobrze, Duża bardzo zabiegana, bo jeszcze jednych studiów dobrze nie skończyła, a zabiera się za drugie, niby od nas specjalistką będzie, od duszy kota a nawet psa i konia. Będzie do tej drugiej szkoły jeździć dość daleko, ale się cieszy, bo tam do Mago będzie zaglądać.
Mago Ty uważaj, bo ona Cię zamęczać będzie jak nas, jak do domu wraca to mam przechlapane, ciągle mnie tylko za pucki ciągnie i w czoło przyciska i całuje, i jak ja nie mam potem tam tego lotniska nie mieć, co ona tak na nie narzeka...
Ja chyba nic dobrego nie powiem, bo u nas nie ma nic, co by Duża nazywała szkrabami. Jest Misiu (to ja), Ahrrrrrrrrabik (to Łaciata), Misiaczku (to ta, co była myszką do niedawna, ale jakoś tak inaczej trochę wygląda...), Gattul (to Łaciata mniejsza) i Borrrrrrrrgul. Szkrabów nie ma, nie słyszałem w każdym razie... Jeszcze jest Tam Śmierć, to taka fajna niebieska, wpatrujemy się w siebie czasami, ona tak oczy mruży dziwnie, do niej nie pozwala mi Duża wchodzić, mówi "Misiu, tam na razie nie, bo tam śmierć. Musisz poczekać jeszcze troszkę, ale już niedługo się pobawicie." Więc na razie tylko się przyglądamy, raz nawet tam wszedłem, i ta niebieska od razu się cofnęła i bardzo mi się przyglądała, i ja jestem pewny, że zaraz byśmy się zaprzyjaźnili, ale Duża jak zwykle z tym swoim "Nie teraz."
Ale szkrabów nie widziałem.
Za to fajnie się niedawno bawiłem z Łaciatymi, Duża nawet zadowolona, że niby już trochę umiem. Nie rozumiem, akurat bawić się to ja umiałem ZAWSZE, i to bardzo dobrze. Trochę się zdenerwowała, jak bawiłem się trochę z Łaciatymi, a trochę z moim ulubionym kocykiem, i ten kocyk mi zabrała, wyobraź sobie! To już tylko Łaciate mi zostały, i chcąc nie chcąc, trochę więcej się nimi zajmowałem. One nawet na zadowolone wyglądały, bo piszczały od czasu do czasu, ale Duża już mi je zabrała, i kazała czekać na rezultaty. No tak to ja się nigdy nie wprawię w niczym...
A poza tym wszystko u nas dobrze, Duża bardzo zabiegana, bo jeszcze jednych studiów dobrze nie skończyła, a zabiera się za drugie, niby od nas specjalistką będzie, od duszy kota a nawet psa i konia. Będzie do tej drugiej szkoły jeździć dość daleko, ale się cieszy, bo tam do Mago będzie zaglądać.
Mago Ty uważaj, bo ona Cię zamęczać będzie jak nas, jak do domu wraca to mam przechlapane, ciągle mnie tylko za pucki ciągnie i w czoło przyciska i całuje, i jak ja nie mam potem tam tego lotniska nie mieć, co ona tak na nie narzeka...
- madziulam2
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2820
- Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
i sprawa się sypła!!! już znamy metodę Dorszki na te piękne agilisowe pućkiFado pisze:... jak do domu wraca to mam przechlapane, ciągle mnie tylko za pucki ciągnie i w czoło przyciska i całuje, i jak ja nie mam potem tam tego lotniska nie mieć, co ona tak na nie narzeka...
może dziś będę ciągła Gabrysia <gwiżdże>
