Tylko trzeba się liczyć z tym, że kot przyzwyczajony do takich spacerów będzie się ich dopominał już zawsze. A ja nie wiem, czy jak rodzina się powiększy to komunikacja24 będzie mieć czas i chęć na to wyprowadzanie.yamaha pisze:(...)
A smycz mysle jest dobrym pomyslem (na taka "bardzo bardzo dluga to uwazac tylko chyba mocno trzeba, zeby sie kot "nie zaplatal", i tyle)
Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
Zgadzam sie w 100%.
Ale to juz inna bajka....
Ale to juz inna bajka....
- komunikacja24
- Posty: 266
- Rejestracja: 13 sty 2014, 22:11
- Płeć: kobieta
- Skąd: Legnica
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
Miałam dośc....po dzisiejszej nocy kiedy to Raja stała w przedpokoju i dała "koncert' na całą kamienicę,budząc nie tylko nas domowników ale i pewnie wszsytkich na klatce schodowej,poszłam do sklepu zoologicznego i kupiłam smycz(bo szelki mam) 5 metrową wyciąganą i poszliśmy z Mikim na spacer i Rają....ganiała jak szalona,choć dość często się kładła po prostu na trawie....
chyba ze 40 minut byłam z nią.....
Jak przyszła do domu to pierwsze co do wody się napić i zaraz padłą "nieżywa" na dywan w pokoju a teraz śpi.....
I niech się domaga,mogę z nia codziennie wychodzić oby tylko nie wyła,ujadała i lamentowała mi kilkanaście razy na dobę,zwłaszcza w nocy....
Bo to na prawde czasami jest denerwujące,ona nie robi tego wcale cicho i nie zdziwię się jak mi kiedyś sąsiedzi zwrócą uwagę.....
chyba ze 40 minut byłam z nią.....
Jak przyszła do domu to pierwsze co do wody się napić i zaraz padłą "nieżywa" na dywan w pokoju a teraz śpi.....
I niech się domaga,mogę z nia codziennie wychodzić oby tylko nie wyła,ujadała i lamentowała mi kilkanaście razy na dobę,zwłaszcza w nocy....
Bo to na prawde czasami jest denerwujące,ona nie robi tego wcale cicho i nie zdziwię się jak mi kiedyś sąsiedzi zwrócą uwagę.....
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
Skoro zdecydowałaś się na spacery, to należałoby doszczepić ją przeciwko wściekliźnie i białaczce. Odrobaczaj też oba koty co 3 miesiące.
- komunikacja24
- Posty: 266
- Rejestracja: 13 sty 2014, 22:11
- Płeć: kobieta
- Skąd: Legnica
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
Nawet jeśli chodzi na smyczy ze mną i nie ma kontaktu z innymi kotami?Na zamkniętym kawałku podwórka gdzie nasza klatka ma odgrodzone i nikt tam nie moze wejść?Mago pisze:Skoro zdecydowałaś się na spacery, to należałoby doszczepić ją przeciwko wściekliźnie i białaczce. Odrobaczaj też oba koty co 3 miesiące.
Odrobaczanie dopiero za miesiac,bo nie dawno miała.
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
Ja swojego kota bym zaszczepiła.
Jak wygląda teren po którym spacerujecie nie wiem. Dziś spacerujesz po podwórku, za miesiąc wpadniesz na pomysł wyjazdu z kotem np. na działkę do kogoś.
Nie wiem również jaką masz pewność, że do Twojej kotki nie doskoczy inny kot i nie dojdzie do mniejszej, czy większej awantury, w której koty będą miały bezpośrednią styczność. Inna sprawa, że nawet nie wiadomo czy Raja nie choruje już na białaczkę. Pewnie testów jej nie robiłaś, a przecież to kot, który niejedno już przeszedł. Przed szczepieniem powinna mieć zrobione. Zresztą, o ile pamięć mnie nie zawodzi o białaczce już było Ci wspominane, zwłaszcza w kontekście Puchatego.
Decyzje co zrobić należą do Ciebie. To Twoja kicia.
Jak wygląda teren po którym spacerujecie nie wiem. Dziś spacerujesz po podwórku, za miesiąc wpadniesz na pomysł wyjazdu z kotem np. na działkę do kogoś.
Nie wiem również jaką masz pewność, że do Twojej kotki nie doskoczy inny kot i nie dojdzie do mniejszej, czy większej awantury, w której koty będą miały bezpośrednią styczność. Inna sprawa, że nawet nie wiadomo czy Raja nie choruje już na białaczkę. Pewnie testów jej nie robiłaś, a przecież to kot, który niejedno już przeszedł. Przed szczepieniem powinna mieć zrobione. Zresztą, o ile pamięć mnie nie zawodzi o białaczce już było Ci wspominane, zwłaszcza w kontekście Puchatego.
Decyzje co zrobić należą do Ciebie. To Twoja kicia.
- atomeria
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2891
- Rejestracja: 28 gru 2012, 11:17
- Płeć: K
- Skąd: okolice Poznania
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
Coś mi to przypomina :-) Niewykluczone, że za chwilę Puchatego też będziesz musiała wyprowadzać, u mnie tak było
Ja zaniechałam wyprowadzania kotów, niestety z czasem okazało się to dość uciążliwe, całego zwierzyńca na raz nie mogłam przecież zabierać, a wyprowadzanie każdego osobno (najpierw pies, potem Kituniu, następnie Bajzelek) zabierało mi codziennie dość dużo czasu i nie było zmiłuj się (nie miałabym sumienia odmówić komukolwiek z nich).
Wyprowadzałam tak całe lato, jak się zrobiło mokro i zimno, to i kotom przestało się chcieć wychodzić, tej wiosny już chyba nie pamiętały, że jeszcze pół roku wcześniej wychodziły, bo się nie domagały.. może dlatego, że w zamian obiecałam im osiatkowany wybieg
Ale zrezygnowałam nie tylko z powodu własnego lenistwa, to była również kalkulacja ryzyk i tu dochodzimy do tematu szczepień. To trudny i niejednoznaczny temat, trzeba sobie wyrobić własną opinię, zwłaszcza w kontekście okoliczności, w jakich kot wychodzi. Dogłębnie go rozeznawałam i konsultowałam z naszymi wetami. Ostatecznie postanowiłam nie szczepić przeciwko białaczce i wściekliźnie. Te szczepienia niosą ze sobą pewne ryzyka, w pewnych okolicznościach być może większe niż ryzyko zarażenia, skuteczność szczepienia przeciwko białaczce do tego jest dyskusyjna.
Wyprowadzanie kota na smyczy to też pewne ryzyko. Tak więc trzeba to dobrze rozważyć, decyzja musi być świadoma.
I przyznam, że w Twojej sytuacji znacznie trudniej byłoby mi podjąć decyzję o nieszczepieniu... Już chyba łatwiej o niewyprowadzaniu kota wcale.
Ja zaniechałam wyprowadzania kotów, niestety z czasem okazało się to dość uciążliwe, całego zwierzyńca na raz nie mogłam przecież zabierać, a wyprowadzanie każdego osobno (najpierw pies, potem Kituniu, następnie Bajzelek) zabierało mi codziennie dość dużo czasu i nie było zmiłuj się (nie miałabym sumienia odmówić komukolwiek z nich).
Wyprowadzałam tak całe lato, jak się zrobiło mokro i zimno, to i kotom przestało się chcieć wychodzić, tej wiosny już chyba nie pamiętały, że jeszcze pół roku wcześniej wychodziły, bo się nie domagały.. może dlatego, że w zamian obiecałam im osiatkowany wybieg
Ale zrezygnowałam nie tylko z powodu własnego lenistwa, to była również kalkulacja ryzyk i tu dochodzimy do tematu szczepień. To trudny i niejednoznaczny temat, trzeba sobie wyrobić własną opinię, zwłaszcza w kontekście okoliczności, w jakich kot wychodzi. Dogłębnie go rozeznawałam i konsultowałam z naszymi wetami. Ostatecznie postanowiłam nie szczepić przeciwko białaczce i wściekliźnie. Te szczepienia niosą ze sobą pewne ryzyka, w pewnych okolicznościach być może większe niż ryzyko zarażenia, skuteczność szczepienia przeciwko białaczce do tego jest dyskusyjna.
Wyprowadzanie kota na smyczy to też pewne ryzyko. Tak więc trzeba to dobrze rozważyć, decyzja musi być świadoma.
I przyznam, że w Twojej sytuacji znacznie trudniej byłoby mi podjąć decyzję o nieszczepieniu... Już chyba łatwiej o niewyprowadzaniu kota wcale.
- komunikacja24
- Posty: 266
- Rejestracja: 13 sty 2014, 22:11
- Płeć: kobieta
- Skąd: Legnica
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
jak jej nie wyprowadzę to oszaleję przez te jej wycie do ksieżyca po nocach i za dnia tak samo.....atomeria pisze:Coś mi to przypomina :-) Niewykluczone, że za chwilę Puchatego też będziesz musiała wyprowadzać, u mnie tak było![]()
Ja zaniechałam wyprowadzania kotów, niestety z czasem okazało się to dość uciążliwe, całego zwierzyńca na raz nie mogłam przecież zabierać, a wyprowadzanie każdego osobno (najpierw pies, potem Kituniu, następnie Bajzelek) zabierało mi codziennie dość dużo czasu i nie było zmiłuj się (nie miałabym sumienia odmówić komukolwiek z nich).
Wyprowadzałam tak całe lato, jak się zrobiło mokro i zimno, to i kotom przestało się chcieć wychodzić, tej wiosny już chyba nie pamiętały, że jeszcze pół roku wcześniej wychodziły, bo się nie domagały.. może dlatego, że w zamian obiecałam im osiatkowany wybieg![]()
Ale zrezygnowałam nie tylko z powodu własnego lenistwa, to była również kalkulacja ryzyk i tu dochodzimy do tematu szczepień. To trudny i niejednoznaczny temat, trzeba sobie wyrobić własną opinię, zwłaszcza w kontekście okoliczności, w jakich kot wychodzi. Dogłębnie go rozeznawałam i konsultowałam z naszymi wetami. Ostatecznie postanowiłam nie szczepić przeciwko białaczce i wściekliźnie. Te szczepienia niosą ze sobą pewne ryzyka, w pewnych okolicznościach być może większe niż ryzyko zarażenia, skuteczność szczepienia przeciwko białaczce do tego jest dyskusyjna.
Wyprowadzanie kota na smyczy to też pewne ryzyko. Tak więc trzeba to dobrze rozważyć, decyzja musi być świadoma.
I przyznam, że w Twojej sytuacji znacznie trudniej byłoby mi podjąć decyzję o nieszczepieniu... Już chyba łatwiej o niewyprowadzaniu kota wcale.
Pomyślę i zapytam weta co mi radzi....cokolwiek postanowię proszę pamiętać,że to moja decyzja i nikt nie ma prawa mnie oceniać jak to ma zwyczaj inna moderatorka.....moje zdanie,które mam prawo mieć....
A poza tym prosze teżą pamiętać,ze takie badania czy nie ma białaczki i potem szczepienia kosztują jak dla mnie majątek,a ja mam w drodze dziecko i musze najpierw zadbać o wyprawkę bo jeszcze mnóstwo rzeczy mi dla dziecka brakuje....porozmawiam z wet,coś mi na pewno podpowie....
- jasminka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3011
- Rejestracja: 28 sty 2010, 10:00
- Płeć: kobieta
- Skąd: Śląsk
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
Może poszukaj opiekuna który ma domek z ogródkiem i mogła by wychodzić tak jak kotka od Yamahy ?
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
Mało jest ludzi tak życzliwych i chętnie niosących pomoc jak Lena. Boli mnie osobiście takie podsumowanie jej osoby. Tyle w temacie drugiej moderatorki. I mi, i jej zdarza się powiedzieć za dużo, jesteśmy ludźmi.komunikacja24 pisze:Pomyślę i zapytam weta co mi radzi....cokolwiek postanowię proszę pamiętać,że to moja decyzja i nikt nie ma prawa mnie oceniać jak to ma zwyczaj inna moderatorka.....moje zdanie,które mam prawo mieć....
A poza tym prosze teżą pamiętać,ze takie badania czy nie ma białaczki i potem szczepienia kosztują jak dla mnie majątek,a ja mam w drodze dziecko i musze najpierw zadbać o wyprawkę bo jeszcze mnóstwo rzeczy mi dla dziecka brakuje....porozmawiam z wet,coś mi na pewno podpowie....
Co do kotów, zasobności portfela, dziecka, zbliżającego się ślubu itd... faktem jest, że nikomu nic do tego na co Pani przeznacza pieniądze. To faktycznie są Pani sprawy i Pani decyzje.
Każdy ma swoją gradację co w życiu ważne.