Jestem - nie zniknelam.
No moze nie bylo mnie 48h… ale przeceny w galerii krakowskiej krzyczaly do mnie tak glosno, ze musialam poleciec <mrgreen>
Misiulki taka krotka rozlake znosza dosc dobrze. Oczywiscie raz byla u nich niania - napelnic miseczki i oproznic kuwete Na moja czesc wczoraj kiciaste tak sie ganialy po mieszkaniu, ze musialam kubek z herbata trzymac w rekach inaczej by go zmiotly
A Lilunkowi miziastosc sie tak zwiekszyla, ze teraz lezy miedzy mna a klawiatura (co "lekko" utrudnia pisanie) i ciagle traktorzy <zakochana>
A takie widoki mialam, jkak sie panny przestaly ganiac :-)
To futerko Maggie! Marzę, żeby ją pogłaskać i wytarmosić
A miziastości Lilusi zazdroszczę, u nas wprawdzie oba miziate ale żadne nie chce mi tak towarzyszyć przy komputerze. Do każdego z osobna trzeba podejść, schylić się i bić pokłony....
Schowalas w ktoryms koszyczku, co nam do nich nie wolno patrzec? <diabeł>
Ja przy tej babie padne - wate nam spadl na 2ga strone…
Moje koty slusznie nie maja dla mnie litosci, ale wlasnie teraz az do sierpniowego urlopu mam najgoretszy okres w pracy.
Ale Wasze watki regularnie podgladam!!!
Pozdrawiam serdecznie i postaram sie jeszcze wrzucic jakies swieze fotki Liluna :-)
No właśnie Pancia, jak to wątek na drugiej stronie?
Maggie ślicznie na tle czerwieni <zakochana> to teraz piękną pregulinke dawaj
Zawsze jak patrzę na zdjęcia Lilly widzę Kaye, nawet minki podobne <serce>