Vincent i Borys
- koteczek555
- Posty: 145
- Rejestracja: 23 maja 2010, 15:25
- Kontakt:
- Renia
- Posty: 1142
- Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18
Witam na forum przyrodniego brata mojej Megi.
Mam nadzieję, że masz dobry kontakt z hodowcami i Twój kociak jest zdrowy.
Ale przyznam szczerze, że mnie aż jakoś w sercu zakuło jak zobaczyłam, że ta "hodowla" doczekała się miotu D. Może czegoś się już zdążyli nauczyć.
Tak czy inaczej gratuluję kocurka i dbaj o niego bardzo
Mam nadzieję, że masz dobry kontakt z hodowcami i Twój kociak jest zdrowy.
Ale przyznam szczerze, że mnie aż jakoś w sercu zakuło jak zobaczyłam, że ta "hodowla" doczekała się miotu D. Może czegoś się już zdążyli nauczyć.
Tak czy inaczej gratuluję kocurka i dbaj o niego bardzo
-
Marzena
- Posty: 145
- Rejestracja: 07 wrz 2010, 17:51
Dziękuję bardzo serdecznie za ciepłe powitanie. Biorąc pod uwagę przesympatyczna atmosferę postanowiłam do miłego grona dołączyć .Stanowicie kopalnię wiedzy o kotach.
Do Reni:
Przepraszam, ale ja nie bardzo jeszcze orientuję się w Waszych koteczkach, rozumiem, że masz kotkę z poprzedniego miotu i coś było nie tak.
Odnośnie kontaktu, (Czemu wzięłaś w cudzysłów słowo hodowla ?), nie jest tak jak się spodziewałam.
Raz, czy dwa zadzwoniłam, wysłałam opisy aklimatyzacji, zachowań, trochę zdjęć, sprawozdanie z rozwoju. Ale odzew był zwykle jakiś nikły. Fajnie, że ma apetyt. Trudno go poznać. I tyle.
Zdjęcia pomyliłam, są z przed miesiąca.
Mam wiele pytań.
Do Reni:
Przepraszam, ale ja nie bardzo jeszcze orientuję się w Waszych koteczkach, rozumiem, że masz kotkę z poprzedniego miotu i coś było nie tak.
Odnośnie kontaktu, (Czemu wzięłaś w cudzysłów słowo hodowla ?), nie jest tak jak się spodziewałam.
Raz, czy dwa zadzwoniłam, wysłałam opisy aklimatyzacji, zachowań, trochę zdjęć, sprawozdanie z rozwoju. Ale odzew był zwykle jakiś nikły. Fajnie, że ma apetyt. Trudno go poznać. I tyle.
Zdjęcia pomyliłam, są z przed miesiąca.
Mam wiele pytań.
- Renia
- Posty: 1142
- Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18
To ja pozwolę sobie w skrócie przedstawić Ci naszą historię, bo nasz wątek jest już dość długi i pewnie trudno by było przez niego przebrnąć.
Mam niemiłe wspomnienia, gdyż sprzedawcy (przepraszam, ale inaczej nie potrafię o nich mówić) załadowali kota do pudła zbitego dechami i nawet nie uczestniczyli w transakcji kupna/sprzedaży. Gdy po rozpakowaniu okazało się, że kotek jest w złym stanie zdrowotnym zabrałam ją do weta i dowiedziałam się, że trzeba ją będzie leczyć. Miała bardzo chore oczka, katar, ogólnie była taka słabiuśka. Napisałam maila, jednego, drugiego i zamiast troski otrzymałam kolejną ofertę- możliwość zwrotu towaru czy pokrycie kosztów leczenia. Powiedziałam, że nie chcę pieniędzy, tylko żeby powiedzieli właścicielce drugiego kota z miotu, żeby go zabrała do weta koniecznie, bo z oczami mogło być wirusowe i wymagało pilnej interwencji. Nie chcę się brzydko wyrażać, ale ci sprzedawcy mieli mnie totalnie w d*** i więcej się nie odezwali. Dzisiaj Megi ma już 1,5 roku i czuje się świetnie, ale kontakt z nimi urwał się na tym mailu o oczach. Więcej się kitką nie interesowali. Dla mnie to chore.
Byłam pełna nadziei, że zdali sobie wtedy sprawę, że nie nadają się na hodowców, ale widać nie... interes kwitnie, produkcja trwa.
Mam nadzieję, że nawet jeżeli nie uzyskasz od nich wsparcia, będziemy mogli Ci pomóc we wszystkich Twoich wątpliwościach. Ze swojej strony zapewniam Cię, że będę się starała wspomóc Cię swoją wiedzą jaką nabywałam krok po kroku tu na forum.
I witaj w nowym domku mały szkrabie
Mam niemiłe wspomnienia, gdyż sprzedawcy (przepraszam, ale inaczej nie potrafię o nich mówić) załadowali kota do pudła zbitego dechami i nawet nie uczestniczyli w transakcji kupna/sprzedaży. Gdy po rozpakowaniu okazało się, że kotek jest w złym stanie zdrowotnym zabrałam ją do weta i dowiedziałam się, że trzeba ją będzie leczyć. Miała bardzo chore oczka, katar, ogólnie była taka słabiuśka. Napisałam maila, jednego, drugiego i zamiast troski otrzymałam kolejną ofertę- możliwość zwrotu towaru czy pokrycie kosztów leczenia. Powiedziałam, że nie chcę pieniędzy, tylko żeby powiedzieli właścicielce drugiego kota z miotu, żeby go zabrała do weta koniecznie, bo z oczami mogło być wirusowe i wymagało pilnej interwencji. Nie chcę się brzydko wyrażać, ale ci sprzedawcy mieli mnie totalnie w d*** i więcej się nie odezwali. Dzisiaj Megi ma już 1,5 roku i czuje się świetnie, ale kontakt z nimi urwał się na tym mailu o oczach. Więcej się kitką nie interesowali. Dla mnie to chore.
Byłam pełna nadziei, że zdali sobie wtedy sprawę, że nie nadają się na hodowców, ale widać nie... interes kwitnie, produkcja trwa.
Mam nadzieję, że nawet jeżeli nie uzyskasz od nich wsparcia, będziemy mogli Ci pomóc we wszystkich Twoich wątpliwościach. Ze swojej strony zapewniam Cię, że będę się starała wspomóc Cię swoją wiedzą jaką nabywałam krok po kroku tu na forum.
I witaj w nowym domku mały szkrabie
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
Witamy!
Poza tym muszę Cię ostrzeć, że tu bez regulanego i sutego wlepiania zdjęć się nie przeżyje. Wlepisz jedno i slyszysz "mało!", "łeeeeee", "gdzie reszta" <diabeł>
I napewno na wiele z nich znajdziesz odpowiedź na tym forum. Popatrz sobie, jak jest skonstruowane, jakie tematy są poruszane w poszczególnych działach. Forum możesz też przeszukiwać wpisując dowolne hasło w wyszukiwarkę. Piszę o tym na wszelki wypadek, bo wiele nowych osob zakłada nowe wątki, zamiast pytać w starych, zadaje pytania, na które odpowiedź widnieje w wątku o podobnym tytule i to niezwykle poukładane miejsce traci na przejrzystości. A czytając istniejące wątki możesz się dowiedzieć nawet więcej, niż przyszłoby Ci do glowy zapytać <lol>Marzena pisze: Mam wiele pytań.
Poza tym muszę Cię ostrzeć, że tu bez regulanego i sutego wlepiania zdjęć się nie przeżyje. Wlepisz jedno i slyszysz "mało!", "łeeeeee", "gdzie reszta" <diabeł>
-
Marzena
- Posty: 145
- Rejestracja: 07 wrz 2010, 17:51
Dzisiejsze;


Najpierw trochę o nas, potem kilka pytań ( tych do których nie znalazłam tematów, jeśli przeoczyłam proszę o przekierowanie).
Vincent jest naszym drugim kotem. W sierpniu za Tęczowy Most odszedł nasz 17 letni koci przyjaciel - Czaruś. Dom bez kota nie istniał. Zawsze były również psy. Obecnie 8letnia suka bokserka. Na kocich rasach nie znaliśmy się. Ale po przewertowaniu netu wybraliśmy brytka.
Nie znałam hodowli i tak jakoś "padło" na Ale Kociak był czyściutki (uszka, oczka niezałzawione, dobrze odżywiony.
Zapomniałam już jak bardo absorbujący jest kociak, myślę o zabawie.
Pytanie: jak dużo czasu na to poświęcacie ? Jest to niezwykle miłe, ale Vincent nie bardzo chce zająć się sam zabawą. 5 min i już wisi mi na nogawce. Czasem mam wyrzuty sumienia, że gotuję , sprzątam, a on smutny . Rozumiecie o co mi chodzi ?


Najpierw trochę o nas, potem kilka pytań ( tych do których nie znalazłam tematów, jeśli przeoczyłam proszę o przekierowanie).
Vincent jest naszym drugim kotem. W sierpniu za Tęczowy Most odszedł nasz 17 letni koci przyjaciel - Czaruś. Dom bez kota nie istniał. Zawsze były również psy. Obecnie 8letnia suka bokserka. Na kocich rasach nie znaliśmy się. Ale po przewertowaniu netu wybraliśmy brytka.
Nie znałam hodowli i tak jakoś "padło" na Ale Kociak był czyściutki (uszka, oczka niezałzawione, dobrze odżywiony.
Zapomniałam już jak bardo absorbujący jest kociak, myślę o zabawie.
Pytanie: jak dużo czasu na to poświęcacie ? Jest to niezwykle miłe, ale Vincent nie bardzo chce zająć się sam zabawą. 5 min i już wisi mi na nogawce. Czasem mam wyrzuty sumienia, że gotuję , sprzątam, a on smutny . Rozumiecie o co mi chodzi ?
- bajewka
- Hodowca
- Posty: 689
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:22
- Hodowla: Bajbri*Pl
- Płeć: i
- Skąd: Zielona Góra
- Kontakt:
Witamy
To jest mały kociak i jak to dzieciak skory do zabawy.
Na pewno jeśli będziesz w domu, to będzie przy tobie (jak cień) i chętnie pozaczepia (abyś tylko się pobawiła).
Nie zawsze mamy tyle czasu, ile byśmy chcieli poświecić kociakowi
Jednak, na pewno znajdziesz trochę czasu lub fajną zabawkę np. karton po zakupach <mrgreen>
To jest mały kociak i jak to dzieciak skory do zabawy.
Na pewno jeśli będziesz w domu, to będzie przy tobie (jak cień) i chętnie pozaczepia (abyś tylko się pobawiła).
Nie zawsze mamy tyle czasu, ile byśmy chcieli poświecić kociakowi
Jednak, na pewno znajdziesz trochę czasu lub fajną zabawkę np. karton po zakupach <mrgreen>