elwiska3 pisze:Największym powodzeniem cieszy się moja miseczka z jelonkiem - obecnie Tosiowo-Karmelkowa i nasze kubki herbaciane
jak zgodna rodzinka <aniołek> wszyscy jedzą z jednej miseczki <lol> <lol> <lol>
Ja już nie <mrgreen> wyrosłam już z jelonka Bambi <mrgreen>
ale Melek i Tosia owszem. I tylko Wy to wiecie bo osoby postronne mogłyby mnie o niewłaściwe podejście do dziecka posądzić :-) :-) :-)
Ja może okrutna jestem, ale uważam, że częste telefony do rodziców nie są dobre. Dziecko zamiast skupić się na tym co fajne, skupia się na swojej tęsknocie za domem i rodzicami (oczywiście nie mówię o sytuacjach ekstremalnych, kiedy dzieje się coś złego, wtedy musimy słuchać dzieciaczka).
Beciu ja się całkowicie z Tobą zgadzam. Nie dzwoniłam do Tosi jeszcze ani raz. Ona zadzwoniła wieczorem,że tęskni i dzisiaj też. Mam nadzieję że nie zadzwoni do tatusia bo on miętki jest.
Pogadałam z wychowawczynią żeby ją zająć czymś to myśleć nie będzie. Niestety zamiast wyjścia na rowery są w budynku bo leje Miał być konkurs jakiś organizowany.
Najlepiej to jej telefon zabrać <mrgreen>
A tak na serio uzgodniłam z wychowawczynią że rozmawiać będziemy do kolacji - później już nie. żeby Tosi przed snem nie roztkliwiać. A ogólnie dziewczynka podobno świetnie się bawi <mrgreen>