Freddie i Aston

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Re: Freddie i Aston

Post autor: Sonia »

Super awatarek :ok:
Awatar użytkownika
jasminka
Agilisowy Rezydent
Posty: 3011
Rejestracja: 28 sty 2010, 10:00
Płeć: kobieta
Skąd: Śląsk

Re: Freddie i Aston

Post autor: jasminka »

Kurde nasz Gabrych wyglada z tej drugiej str inaczej bo przyjechał już bez jajek <lol>
Awatar użytkownika
Beate
Agilisowy Rezydent
Posty: 6863
Rejestracja: 18 kwie 2013, 07:36
Płeć: kobieta
Skąd: Łódzkie

Re: Freddie i Aston

Post autor: Beate »

jasminka pisze:Kurde nasz Gabrych wyglada z tej drugiej str inaczej bo przyjechał już bez jajek <lol>
Widzisz ile straciłaś? Takich klejnotów nie widziałaś <lol>
Awatar użytkownika
jasminka
Agilisowy Rezydent
Posty: 3011
Rejestracja: 28 sty 2010, 10:00
Płeć: kobieta
Skąd: Śląsk

Re: Freddie i Aston

Post autor: jasminka »

Beate pisze:
jasminka pisze:Kurde nasz Gabrych wyglada z tej drugiej str inaczej bo przyjechał już bez jajek <lol>
Widzisz ile straciłaś? Takich klejnotów nie widziałaś <lol>
Niczego nie żałuję <rotfl>
Awatar użytkownika
dzoana
Posty: 174
Rejestracja: 02 mar 2013, 19:42

Re: Freddie i Aston

Post autor: dzoana »

jasminka pisze:
Beate pisze:
jasminka pisze:Kurde nasz Gabrych wyglada z tej drugiej str inaczej bo przyjechał już bez jajek <lol>
Widzisz ile straciłaś? Takich klejnotów nie widziałaś <lol>
Niczego nie żałuję <rotfl>
I masz racje, bo jak tylko pomysle o kolejnej kastracji to mi sie slabo robi .
Dziekuje za pochwalenie awatara - moj zamysl, wykonanie meza (zdolniache mam I tyle ;-)) )
Awatar użytkownika
beev
Posty: 2513
Rejestracja: 22 lip 2014, 22:08
Płeć: kobieta
Skąd: Lubsko

Re: Freddie i Aston

Post autor: beev »

<rotfl> :haha: :haha: :haha:
Awatar użytkownika
Fusiu
Agilisowy Rezydent
Posty: 6671
Rejestracja: 04 sty 2014, 09:22
Płeć: kobieta
Skąd: Nowy Sacz

Re: Freddie i Aston

Post autor: Fusiu »

co za duet <lol>

Oba słodkie.. ale Freddie jest przecudny <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Awatar użytkownika
anka.1984
Posty: 223
Rejestracja: 04 kwie 2012, 23:41

Re: Freddie i Aston

Post autor: anka.1984 »

Witam

Podziwiałam fotki. Cuuudne <zakochana>
Nie znamy się jeszcze, bo zaginęłam w akcji na rok :x

Jedno z pośród tysiąca pytań: naprawdę wszystko przebiegło spokojnie z dokacaniem?
Bo mnie za 3 tygodnie czeka to samo i boję się, żeby te moje kluchy nie były okrutne dla mojej przyszłej łysolki :-)
Awatar użytkownika
dzoana
Posty: 174
Rejestracja: 02 mar 2013, 19:42

Re: Freddie i Aston

Post autor: dzoana »

anka.1984 pisze:Witam

Podziwiałam fotki. Cuuudne <zakochana>
Nie znamy się jeszcze, bo zaginęłam w akcji na rok :x

Jedno z pośród tysiąca pytań: naprawdę wszystko przebiegło spokojnie z dokacaniem?
Bo mnie za 3 tygodnie czeka to samo i boję się, żeby te moje kluchy nie były okrutne dla mojej przyszłej łysolki :-)
Aniu, u mnie wszystko od początku było spokojnie, choć nie mogę powiedzieć, ze tak całkiem bezproblemowo. Przez chwilę miałam taki moment, że myślałam, ze trochę zbyt szybko im pozwoliłam samym się dogadywać. Na początku tego tygodnia miałam problem, bo Freddie zaczął podgryzać Astonka. Najpierw im na to pozwalałam, bo chciałam żeby sami sobie ustalili hierarchię. Potem poczytałam w wątku o dokoceniach, że nie powinno się ich tak samym sobie zostawiać w sytuacjach na granicy agresji. Zaczęłam przyglądać się tym właśnie sytuacjom. Zauważyłam, że Freddie czuje się nieco osaczony w chwilach, kiedy ma ochotę się bawić. Jak tylko znalazł sobie zabawkę to szalony Aston w ferworze zabawy skakał na niego, zabierał mu zabawkę, zaczepiał i dostawał po głowie od Freda. Nawet kiedy bawiłam się z nimi na dwie ręce to Aston skakał od jednej zabawki do drugiej i Freddie się poddawał i wychodził. Teraz bawimy się osobno. Ja w jednym pokoju z Freddiem a mój mąż w drugim z Astonem. Drugą sytuacją, kiedy chłopaki zaczynali od pacania się a kończyli na podgryzaniu był moment kiedy Aston zajmował Freddiemu jego ukochane miejscówki. Zrobiłam małe przemeblowanie w pokoju, jedna tuba stoi w tak idiotycznym miejscu, że nigdy sama bym jej tam nie postawiła ale chłopcy dzięki temu mogą się mijać bez przeszkadzania drugiemu w drzemce i kolejny punkt zapalny odpadł z listy. Do tej pory czasem jeszcze Aston oberwie ale wystarczy głośne "Ej!" (to od początku była komenda na pokazanie dezaprobaty na jakieś zachowanie) i chłopaki przestają się zaczepiać. Przedwczoraj przyłapałam Freddiego po raz pierwszy na tym, że mył Astonka, a ten rozmruczany leżał i ugniatał mu futerko z głośnym traktorem i wyrazem błogości na pysiaku. Trzeba się dużo przyglądać i właśnie zapobiegać sytuacjom kiedy koty muszą o coś rywalizować. Naprawdę polecam wątek o dokoceniach, dziewczyny tam dużo mądrych rzeczy piszą i można się wiele nauczyć. Ja myślałam, że jestem przygotowana, ale na bieżąco szukam rozwiązań, kiedy widzę że coś jest nie tak. Grunt to zachować spokój i nie dopuszczać by złe zachowania weszły kociastym w krew. Życzę Ci, żeby u Ciebie dokocenie było bezstresowe i już się nie mogę doczekać zdjęć nowej łysolki na forum. Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
dzoana
Posty: 174
Rejestracja: 02 mar 2013, 19:42

Re: Freddie i Aston

Post autor: dzoana »

A tu chłopcy w najnowszej odsłonie :-)
Obrazek
Obrazek
Zablokowany