Lucek (Inero Anpami Line*PL) i Nori Agilis Cattus
- madziulam2
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2820
- Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- maga
- Hodowca
- Posty: 3486
- Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
- Hodowla: KRABRIKA*Pl
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- Kontakt:
- Kamiko
- Hodowca
- Posty: 3390
- Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
- Hodowla: Mazuria*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
- Kontakt:
- Anka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1523
- Rejestracja: 28 mar 2010, 20:41
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Poznań
Lucek chyba za te pochwały obrósł w piórka... <rotfl>
Swoją droga chyba musze zamknąc dostęp do tego forum, albo hasełko jakies zamontowac. lucenty tak sie zaczytał o wyczynach innych min Iggiego Mimbli, że dwa razy zdarzyło mu sie swój "perfum" wypuścic. Raz jak był u mnie na kolanach, a kolejny leząc na naszym łóżku, bo poczułam z rogu kołdry zapaszek. Raz się też zdarzyło, że jak mąż się z nim bawił i mientolił, to ręka męża na której Czarny Demon siedział była mokra, ale chwile wcześniej siedział w umywalce, więc trudno okreslic, czy coś popuścił, czy nie, chociaz mąż mówił, że zapaszek na dloni miał...
Nie mam pojęcia co o tym sądzic. Nie znaczy terenu nigdzie, nie został na tym przyłapany, w mieszkaniu nawet obcy nic nie czują, bo podpytywałam tych, co z nami nie mieszkają, bo sądziłam, że może my nie wyczuwamy...
W kuwetach wszystko normalnie, ani kocuro osowiały, ani nic. Wszystkie zachowania w normie. Co to może byc? Ja pojęcia nie mam...
Swoją droga chyba musze zamknąc dostęp do tego forum, albo hasełko jakies zamontowac. lucenty tak sie zaczytał o wyczynach innych min Iggiego Mimbli, że dwa razy zdarzyło mu sie swój "perfum" wypuścic. Raz jak był u mnie na kolanach, a kolejny leząc na naszym łóżku, bo poczułam z rogu kołdry zapaszek. Raz się też zdarzyło, że jak mąż się z nim bawił i mientolił, to ręka męża na której Czarny Demon siedział była mokra, ale chwile wcześniej siedział w umywalce, więc trudno okreslic, czy coś popuścił, czy nie, chociaz mąż mówił, że zapaszek na dloni miał...
Nie mam pojęcia co o tym sądzic. Nie znaczy terenu nigdzie, nie został na tym przyłapany, w mieszkaniu nawet obcy nic nie czują, bo podpytywałam tych, co z nami nie mieszkają, bo sądziłam, że może my nie wyczuwamy...
W kuwetach wszystko normalnie, ani kocuro osowiały, ani nic. Wszystkie zachowania w normie. Co to może byc? Ja pojęcia nie mam...