Soniu robie tak, stale staram sie miec pod ręką zabawke i mu wciskam jak ręke zaczyna łapać, ale czasem nie zdąże, albo męża atakuje za noge jak idzie do kuchni albo stoi przy szafkach coś robiąc i nie zawsze jest to miłe (jak noga bez skarpetkiSonia pisze:To jest forma zabawy takie łapanie w łapki i kopanie tylnymi nogami. Tylko, że tak powinien się bawić na jakiejś zabawce, a nie na ręce. Na to nie pozwalaj, daj mu wtedy jakąś pluszową zabawkę i niech się na niej wyżywa.
Ja też, jak byłam świeżo upieczoną mamą kotka to popełniłam wiele błędów i właśnie taka zabawa w kopanie i podgryzanie została mojej Brysi i przez to nauczyła się gryźć. Nie robiła tego mocno, żeby faktycznie ugryźć, ale gryzła jak chciała. Z Tamisiem się już tak nie bawiłam i on nie wie, co to jest gryzienie, on jeszcze nigdy nie próbował ugryźć.
Też mam wrazenie ze za szybko go oddali





