Kilka fotek Teosia
Pierwszego dnia w nowym domku wcale mi się nie podobało.
W kolejnych dniach było już mi lepiej.
Ej Ty, duży gdzie mi tu zaglądasz...to moja kryjówka.
Nie....no bez sensu tak spać za kanapą, tu jest znacznie cieplej.
Oooo i tu jest milutko.
Przecież nie samym spaniem kotek żyje.
Teoś - akrobata.
Teoś - kinoman.
Teosiowe selfie
No i na sam koniec Teoń w całej okazałości :-)
Jak ja go zobaczyłam na tym czajniku ... <shock> Pamiętam czasy gdy ustalaliśmy zasady (zwłaszcza mąż, który nie miał nigdy wcześniej kociaka) "Kot nie będzie chodził po stole, nie pozwolimy żeby łaził w kuchni po blacie" i takie tam inne, które nie miały okazji wejść w życie <mrgreen>
Skoro podoba Wam się Teoś - akrobata, to może i przypadnie do gustu także
Teoś - króliczek
<mrgreen> <mrgreen> <mrgreen>