Oj uśmiałam się z Waszych wpisów. Kobiety są jednak bardzo pomysłowe <tańczy>
A teraz kochane mam prośbę dotyczącą Morisa. Nie chce zaśmiecać forum dlatego jak możecie mi podpowiedzieć czy jest juz gdzieś wątek o spaniu kotków? Wpisywalam w wyszukiwarkę ale nic nie wyświetliło. Juz kiedyś pisałam ze mam problem z Morisem a właściwie z jego spaniem. Codziennie budzi się nad ranem i to coraz wcześniej. Przestałam dawać mu jedzenie aż do godziny 8.00 jak wstaje. On śpi w drugim pokoju i o 4 lub wcześniej budzi się i miałczy. Biorę go do łóżka albo miziam go przez chwile i zamykam drzwi i on śpi znowu z godzinkę. I tak nas co godzinę budzi. Nie pomaga branie go do łóżka. Bo też zasypia a potem się budzi i gryzie albo mizia się.
Trochę jestem juz zmęczona tym porannym wstawaniem. Nie jestem zła tylko niewyspana. Maz mówi ze czuje się jakbyśmy małe dziecko mieli
Czy można to jakoś zmienić albo przetrwać <strach>
Możecie na priv pisać albo poproszę o jakiś link :-)
Sylwuś ja mogę Ci powiedzieć jedynie tyle że mam podobnie, dodatkowo mój księciuiu upodobał sobie spanie ze mną na poduszce Godzina 4 rano i miałczenie chwila mizianka, godzina spanka i od nowa...
Dominikana pisze:Sylwuś ja mogę Ci powiedzieć jedynie tyle że mam podobnie, dodatkowo mój księciuiu upodobał sobie spanie ze mną na poduszce Godzina 4 rano i miałczenie chwila mizianka, godzina spanka i od nowa...
Teoś u nas jest niespełna 2 m-ce więc nie mam doświadczenia jak go oduczyć, może to kwestia ich wieku w sumie to jeszcze "dzieciaki" Przynajmniej wiem, że nie on jeden :-) Jak znajdziesz jakiś dobry sposób możesz mi podrzucić :-)
Dominikana pisze:Teoś u nas jest niespełna 2 m-ce więc nie mam doświadczenia jak go oduczyć, może to kwestia ich wieku w sumie to jeszcze "dzieciaki" Przynajmniej wiem, że nie on jeden :-) Jak znajdziesz jakiś dobry sposób możesz mi podrzucić :-)
Jest wątek na koty zachowanie, Poranne awantury zalozony przez karolinak. Ale niestety nie jest zbyt optymistyczny dla nas <rotfl> narazie przeczytałam kilka porad może jak dojdę do końca to będę mądrzejsza albo Moris juz urośnie <ok>
Ja Was chyba nie pocieszę. Moim zdaniem to w dużej mierze zależy od konkretnego egzemplarza. Mój Tami od małego, jak przyjechał do nas to sobie spał spokojnie i do dzisiaj właściwie przesypia i wcale nas nie budzi. A Brysia od małego do końca swoich dni była nocnym włóczykijem i przychodziła parę razy w nocy głośno to oznajmiając oczywiście <mrgreen>
Sonia pisze:Ja Was chyba nie pocieszę. Moim zdaniem to w dużej mierze zależy od konkretnego egzemplarza. Mój Tami od małego, jak przyjechał do nas to sobie spał spokojnie i do dzisiaj właściwie przesypia i wcale nas nie budzi. A Brysia od małego do końca swoich dni była nocnym włóczykijem i przychodziła parę razy w nocy głośno to oznajmiając oczywiście <mrgreen>
Przeczytała cały wątek o porannych rozrabiakach i tak się uśmiałam te koty trzeba naprawdę kochać bo co wyrabiają to się w głowie nie mieści. Ja się trzymam tego ze wyrośnie z tego i będzie spał aż go obudze 8-)
Od dziś śpię z nim w drugim pokoju żeby Pan sie wyspał do pracy
Ja mam codziennie pobudki na mizinie przez dwa łobuzy. Tylko trzeci grzecznie śpi, aż pańcia wstanie. Pobudki przeważnie koło 4, 5 czasem o 6. Ale ja to lubię <serce> jak któreś nie przyjdzie to boję się, że chore.
W tygodniu ok... 6 rano może być bo i tak trzeba podnieść się podnieść do pracy...ale jak go "wyłączyć" w weekend <diabeł> Swoją drogą traktorzące kocisko o poranku ... przyjemniejsze niż dźwięk budzika...chyba przywykniemy ....