ladyhawke pisze:
Fajnie mieć znów w domu takiego małego kotka Ja przez pierwszy miesiąc to byłam tak zestresowana tematem nowego mieszkańca, że jak mi już przeszło, to kotek już nie był taki mały fajny. I przegapiłam najfajniejszą fazę rozwoju kota.
Pyzy, bedziecie w środe na kawie?
A my właśnie przez pierwszy miesiąc walczyliśmy o zdrowie Pyzy i nie dość, że my byliśmy przestraszeni i zestresowani, to jeszcze kot pewnie pomyślał, że trafił do jakiś brutali, którzy znęcają się nad nią 3x dziennie i kropią jej oczy
Teraz dzięki Bogu tak nie będzie
Ja w środę pracuję do 20, mogę wpaść na 5 minut, żeby się przywitać i poznać was wszystkie, ale nie zabawię za długo
O rany <mrgreen> Pyzunia przesłodka jak prześliczny pluszaczek taka zgrabniutka ,a tu jeszcze czas oczekiwania na braciszka i to jakiego ale będzie się działo <ok> <serce>
Poszliśmy za radą Snusi i Dorszki i postanowiliśmy zdemolować wiertarką ściany- tzn. montujemy półeczki <lol> <lol>
Pyza oczywiście pomaga w przycinaniu wykładziny i montażu <mrgreen>
Oczywiście zdjęcia i ich jakość- wiadomo, wybaczcie <lol>
hmmm co my tu mamy...
tnij, a ja potrzymam z drugiej strony
coś ci to cięcie krzywo wychodzi... <roll>
ehhh zmęczyłam się, odsapnę chwilkę... <święty>
pierwsza próba obciążeniowa <mrgreen>
w sumie to wygodna ta półeczka...i w doopkę miękko... <lol>
No i co myślicie ciocie, dobrze się prezentuję?
Tak więc Pyza ma już bezpieczne schronienie przed Elmo, a my mamy ser szwajcarski na ścianie <lol> <lol>
Pięknie się Pyzuniu prezentujesz <zakochana> , ale ci służba dogadza :-)
Jednak koteczko, niech to nie uśpi twojej czujności , to znak że nadchodzą gorsze czasy <lol>