Mokre dostaje jakiekolwiek "kitten", czyli Felix, Whiskas i jakieś jeszcze... Dobrze, że podstawową suchą karmę ma dobrą, a mokra jest tylko urozmaiceniem, bo w przeciwnym razie bym interweniowała <lol> W moim domu produkty Whiskas miejsca nie zagrzeją <diabeł>
Nazwę żwirku też podała, ale podobno jej koty nigdy nie wybrzydzają i używa różnych, więc tu nie powinno być problemu, jeśli po pierwszej torbie będę chciała zmienić na taki, który można spłukiwać w toalecie
Prosiłam też o wzór umowy, którą podpiszemy. Przejrzałam i jest dość standardowa.
Przysłała mi też przy okazji zdjęcie dwuletniego kocurka, którego w maju odkupiła od innej hodowli, ale ponieważ nie udało się skojarzyć go z żadną z jej kotek, musi puścić go w świat, bo ma już dwóch innych samców w domu... Napisała do mnie, bo powiedzieliśmy jej podczas wizyty, że będziemy kiedyś chcieli niebieskiego kota/kotkę. Odsprzedaje go w cenie znacznie niższej, niż kocięta, i będzie już wykastrowany, by jako kastrat mógł zamieszkać z kimś już na zawsze, bez zmieniania hodowli co chwilę.
Nie wiem, może napatrzyłam się na pasjonatów siedzących na forach, ale jak przeglądam angielskie hodowle, to ci hodowcy są zupełnie inni niż polscy, ja nigdy nie pozbyłabym się kotka tylko dlatego, że nie pasuje mi do planu hodowlanego
My tego kocurka nie chcemy niestety. Jest piękny, ale wolimy małego kociaka, i nie teraz, a dopiero po Nowym Roku, bo wtedy pod względem organizacyjnym będzie nam znacznie łatwiej pozwolić sobie na drugiego kota w domu.
Oto Henry:

