Uwierzcie albo nie... ale po tej wystawie stał się cud!!!!!!!!!! Wega zaczęła sama przychodzić na kolanka na mizianko <shock> <shock> <shock> Najpierw spała mi na ręce i to tak mocno zasnęła, że na pewno jej coś się śniło bo ruszała pyszczkiem i łapkami jak by biegała :-) (to nie mogłam się ruszyć, żeby zrobić dla Was fotkę ;)) ale gdy przeniosła się na nogi to od razu... pstryk...
I tak leżała dobrą godzinę... aż mi nogi zdrętwiały ... <rotfl> no ale przecież nie mogłam się ruszyć
A jak by tego było mało ... przestała się bać mojego synka <ok> Może zrozumiała, że nie jest on taki straszny <diabeł> <shock> i daje mu się głaskać ... ba ... nawet z nim chodzi spać <mrgreen>
Szok jak się po tej wystawie zmieniła! Aż sama nie mogę w to uwierzyć....
<lol> <lol> <lol>
Dziewczyny to teraz już wiecie co zrobić: Kota pod pachę i wio na wystawę i wszyscy będziemy mieli nakolankowe, przytulaśne koteczki <mrgreen>
Po takim dniu to Weguni już nie straszne domowe strachy i nawet kolanka są teraz super Mądra dziewczynka.
yamaha pisze:<lol> <lol> <lol> Stala sie potulnym kotkiem.
Zeby juz tylko nigdy wiecej Wam nie przyszlo do glowy ja w takie straszne miejsca zabierac <lol>
Newton tak samo się lubi bawić w chowanie pod kocem, ale tylko przy ścieleniu łóżka <mrgreen> I tak siedzi i się nie rusza <lol>
Ja po wystawie zmian nie zauważyłam, ale on czasem kładzie się na nas jak leżymy lub siedzimy (ale muszę mieć koniecznie wyciągnięte nogi) i zawsze w nocy/nad ranem przychodzi plus przytulanie i spanie i traktor i mizianie. Na kolana stricte (jak siedziałam na krześle) przyszedł kilka razy po powrocie z wczasów - stęsknił się maluch <zakochana>
Wega tak trzymaj! I wchodź częściej Pańci na kolanka <ok> Już wie, że na wystawie może być gorzej niż w łóżku kilkulatka <lol>