a zaliczył grzebanie termometrem? zaliczył wiec po co nadal wonić <lol>mimbla pisze:Czy to ma oznaczać, że jednak muszę obejrzeć choć jeden odcinek? Dla samej Dżoany?Renia pisze:o nieee Tap Madl nie może się szanelować <shock>
Dziś bezwonnie. Węszę podstęp... <rotfl>
Ozzy i Iggy
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
Termometrem nie, ale myślę, że było równie miło...manita pisze:a zaliczył grzebanie termometrem? zaliczył wiec po co nadal wonić <lol>mimbla pisze:Czy to ma oznaczać, że jednak muszę obejrzeć choć jeden odcinek? Dla samej Dżoany?Renia pisze:o nieee Tap Madl nie może się szanelować <shock>
Dziś bezwonnie. Węszę podstęp... <rotfl>
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
widzisz jaki intelygent- ty miałaś stresa a on przyjemność <lol>mimbla pisze:Termometrem nie, ale myślę, że było równie miło...manita pisze:a zaliczył grzebanie termometrem? zaliczył wiec po co nadal wonić <lol>mimbla pisze: Czy to ma oznaczać, że jednak muszę obejrzeć choć jeden odcinek? Dla samej Dżoany?
Dziś bezwonnie. Węszę podstęp... <rotfl>
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
Słodko mija nam drugi dzień Igorowej bezwonności <lol>
Ozz ma swoje Bliskie Dni. Dni, podczas których przylepia się do czlowieka, głęboko patrzy w oczy, ładuje sie na kolana i co chwilę kwili, jak kociak nawołujacy mamę. Mam nadzieję, że dociągnie jeszcze jakoś z tymi Dniami do weekendu, bo uwielbiam się budzić z kołdrą dociążoną tym burczącym 6,5 kilowym przyciskiem do papieru <lol>
Co mnie jeszcze zdziwiło, to to, że gumowe piłeczki z nowo otwartego opakowania budzą żywe zainteresowanie Ozza. I oba koty razem się nimi bawią <shock> Nie wiem, czy to dlatego, że już ich nie odbijam do góry, bo boję się, że Igor kiedyś zakończy salto na kancie krzesła. Teraz rzucam piłki bardziej w poziomie, albo po prostu puszczam po podłodze. Jest zabawa, jest gra w kociego tenisa, jest super. Jest kulka, jest impreza!
A może po prostu chińska chemia, którą nasączone są pileczki, działa lepiej , niż kocimiętka...?
Ozz ma swoje Bliskie Dni. Dni, podczas których przylepia się do czlowieka, głęboko patrzy w oczy, ładuje sie na kolana i co chwilę kwili, jak kociak nawołujacy mamę. Mam nadzieję, że dociągnie jeszcze jakoś z tymi Dniami do weekendu, bo uwielbiam się budzić z kołdrą dociążoną tym burczącym 6,5 kilowym przyciskiem do papieru <lol>
Co mnie jeszcze zdziwiło, to to, że gumowe piłeczki z nowo otwartego opakowania budzą żywe zainteresowanie Ozza. I oba koty razem się nimi bawią <shock> Nie wiem, czy to dlatego, że już ich nie odbijam do góry, bo boję się, że Igor kiedyś zakończy salto na kancie krzesła. Teraz rzucam piłki bardziej w poziomie, albo po prostu puszczam po podłodze. Jest zabawa, jest gra w kociego tenisa, jest super. Jest kulka, jest impreza!
A może po prostu chińska chemia, którą nasączone są pileczki, działa lepiej , niż kocimiętka...?
- madziulam2
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2820
- Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
- madziulam2
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2820
- Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- madziulam2
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2820
- Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:

