Dobrochno, Gucio MA bakterie w moczu, określenie "mierna" oznacza tylko stosunkowo niewielką ich ilość, i wiem, że weci lekceważą zazwyczaj to oznaczenie. Jeśli jednak jest korelacja typu:dobrochna pisze:Gucio nie ma bakteri w moczu, więc to może być tylko efekt zaburzonego ph.
bakterie (wszystko jedno, w jakiej ilości), + zaburzone pH + struwity, nauczyłam się ZAWSZE podejrzewać infekcję. U Gucia dodatkowo wskazują na to nabłonki okrągłe, których w moczu nie ma prawa być ani śladu, bo pochodzą z górnych dróg moczowych.
Bakterie, nawet w niewielkiej ilości, jeśli zagnieżdżą się w jakimś uchyłku pęcherza, namnażając się, zmieniają miejscowo pH (jakieś tam związki amonowe produkują, Ty będziesz wiedziała lepiej <lol> ), i miejscowo zmieniając pH, powodują wytrącanie się struwitów. W jakimś opracowaniu na temat chorób pęcherza przeczytałam, że struwity należy ZAWSZE kojarzyć z obecnością bakterii, bo są wtórne do ich działalności. Rozpuszczanie ich przynosi efekt na trochę, po czym wracają jak bumerang, dopóki nie uporamy się z bakteriami. Dlatego ja nauczyłam się już zalecać w takich wypadkach obowiązkowy posiew, nawet, jeśli ilość bakterii określa się jako "mierna". Już bardzo ciekawe rzeczy niektórzy wyhodowali, i ilość w tym wypadku nie ma znaczenia, bo stany przewlekłe są tak naprawdę długofalowo gorsze, niż ostre - te ostre przynajmniej dają objawy konkretne, i wiemy, z czym walczymy. Tutaj stan zapalny może tlić się wyżej, bo nabłonki okrągłe wyścielają kanaliki nerkowe, i ich w moczu być nie powinno (płaskich się nie boimy).
Woda do picia, to już powiedziano, poszłabym za radą Dobrochny, i podała częściej mięso surowe, o ile kotuchy lubią.
