Freddie i Aston

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
Awatar użytkownika
beev
Posty: 2513
Rejestracja: 22 lip 2014, 22:08
Płeć: kobieta
Skąd: Lubsko

Re: Freddie i Aston

Post autor: beev »

Cudni :-)
NutkaBri
Posty: 47
Rejestracja: 31 sie 2014, 20:06
Płeć: kobieta
Skąd: Warszawa

Re: Freddie i Aston

Post autor: NutkaBri »

WITAMY.
Awatar użytkownika
tymabri
Hodowca
Posty: 1135
Rejestracja: 18 paź 2010, 19:18
Hodowla: Tymabri*PL
Kontakt:

Re: Freddie i Aston

Post autor: tymabri »

Jakie fajne dokocenie <serce> Kciuki trzymam za relacje miedzy kociastymi <ok>
Filip
Posty: 1
Rejestracja: 15 wrz 2014, 22:25
Płeć: mężczyzna
Skąd: Kraków

Re: Freddie i Aston

Post autor: Filip »

Tylko proszę Astona nie karmić po 24 i nie polewać wodą :P
Awatar użytkownika
Aga12
Posty: 783
Rejestracja: 23 wrz 2010, 12:31
Płeć: kobieta
Skąd: okolice Torunia

Re: Freddie i Aston

Post autor: Aga12 »

Ale fajne kotki. :ok: :kotek: :kotek:
A temu łysemu to nie zimno tak przy otwartym oknie? <lol>
Serio pytam,bo mój znajomy ma takie 2 szt,ufoludków w domu i pamiętam,że jak była zima to one w sweterkach po domu biegały.Przy czym wyglądały szałowo w nich.
Miałam okazję mieć na rękach takiego łysolka.Super sprawa.Nie wiedziałam,że one są takie miłe i cieplutkie w dotyku, dopóki sama nie sprawdziłam.
Wymiziaj tych dwóch przystojniaków.Cudni obaj.
Awatar użytkownika
jasminka
Agilisowy Rezydent
Posty: 3011
Rejestracja: 28 sty 2010, 10:00
Płeć: kobieta
Skąd: Śląsk

Re: Freddie i Aston

Post autor: jasminka »

Piękne kotki obydwa :-) :-)
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Freddie i Aston

Post autor: yamaha »

:hidden: puk puk
Awatar użytkownika
manita
Agilisowy Rezydent
Posty: 3446
Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
Kontakt:

Re: Freddie i Aston

Post autor: manita »

ale genialny duecik :kotek: :kotek:
Awatar użytkownika
dzoana
Posty: 174
Rejestracja: 02 mar 2013, 19:42

Re: Freddie i Aston

Post autor: dzoana »

O rany, jak tu się u nas zakurzyło. Bardzo dziękujemy, że o nas pamiętacie :-)
Mieliśmy ostatnio trochę nieprzyjemnych przygód. Jakieś 2 tygodnie temu byłam w lecznicy umówić Freddiego na szczepienie, kiedy wróciłam zauważyłam, że Astonek ma jedno oczko czerwone, przymknięte i łzawiące. Sfinksy ze względu na brak futra często mają problem z oczkami, Astonkowi już nie raz coś do oczka wpadło, ja przemywałam to solą fizjologiczną, upłakał się przez godzinę a potem było ok. Tym razem jednak, mimo przemycia oczka nie mógł go otworzyć przez 3 godziny. Spakowałam go więc do transportera i do weta. Kochany chłopiec, nieprzyzwyczajony do życia w zamknięciu całą drogę darł się jak obdzierany ze skóry, charakterne to to jak ja <diabeł> Za to u weterynarza ukazał się aniołek jakich mało, pacjent idealny <aniołek> Cały czas traktor, nawet podczas gmerania w oczku czy w trakcie dwóch zastrzyków, które dostał. Ze względu na to, że zdarzało się to już wcześniej wykluczyliśmy zwykły wypadek (tym bardziej, że w oczku ciała obcego nie znaleziono). Mieliśmy 3 prawdopodobne przyczyny problemów. Jedną z nich była alergia, rozpoczęliśmy więc zapisywanie co Astonek zjadł i pilnowanie, żeby nie było w jego diecie nic nieodpowiedniego ( a było to trudne, bo on potrafi ukraść kawałek surowej kapusty i uciec na półkę 3 metry nad ziemią, żeby w spokoju dokonać degustacji <lol> ). Drugą opcją był problem z uszkami. Pani doktor wyczyściła mu uszka w środku, było tam bardzo dużo wydzieliny, co jest normalne u sfinksów (badanie wykazało, że żadnych niechcianych gości w uszach nie było). Dostaliśmy płyn do czyszczenia uszu, gdyż było możliwe, że Aston drapie się w okolicach uszu i zadrapuje przypadkowo oczy. Trzecia możliwość była straszna, nawet jej nie chciałam dopuszczać do swojej świadomości - zawijająca się skóra na oczach, powodująca wyrastanie włosków podrażniających oko - w takim wypadku jedyną opcją byłaby operacja. Po dwóch tygodniach obserwacji znaleźliśmy chyba winnego całego zamieszania- Cosma kurczak z wątróbką. Wykluczyliśmy ten smak z diety i jak na razie wszystko jest dobrze.
Freddie za to na szczepieniu pokazał znów jak potulny niedźwiedź potrafi zamienić się w lwa, z którym nie ma żartów. Pan doktor pooglądał, pomacał kotecka, który nie omieszkał pokazać co on na ten temat myśli :-) Ważenie koteczków wykazało 6,1 kg u Freddiego i 3,5kg u Astonka.
Mamy jeszcze jeden problem - Astonek zaczął ostatnio za bardzo kochać swojego brata i kocyk polarowy. Niestety nie zdążyliśmy się umówić na kastrację bo mieliśmy problem z oczkami. Chcę mu dać odetchnąć jeszcze ze 2 tygodnie po kuracji antybiotykowej i nasz mały gwałciciel zostanie pozbawiony klejnotów. Już mam stracha :-/////
Po takiej dawce tekstu należy Wam się dużo zdjęć. To do dzieła ! :komp:
Ciaston - koci TOP MODEL


Obrazek



Obrazek



Obrazek



Obrazek

Pan Grubcio - mój MIŚ


Obrazek



Obrazek



Obrazek

<zakochana> <zakochana> <zakochana>


Obrazek
I jeszcze dyniowe szaleństwo


Obrazek



Obrazek



Obrazek



Obrazek



Obrazek



Obrazek
Pozdrawiamy! :roza:
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Freddie i Aston

Post autor: yamaha »

<lol> No na Halloween to sie wlasnie idealnie Aston nadaje <lol> <lol> <lol>
:kotek: :kotek: :kotek: dla obu misiow, i zeby ze zdrowkiem juz bylo w porzadku.
Zablokowany