Borgia, Arabica, Fado, Gatta, Negra, Raya, Ori, Perla, Vesper, Django, Ina, Bunia, Queenie, Junior i Kokido
- AgnieszkaP
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 4857
- Rejestracja: 24 lut 2011, 16:16
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Wątek dla "Starych"
Faktycznie jeszcze trochę poczeka, a my z nim
Ale potem jak zaczną się w Agilisowie czekolady rodzić 
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Wątek dla "Starych"
Ależ on piękny, jednak czarny to klasa sama w sobie <zakochana> <zakochana> <zakochana>
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Wątek dla "Starych"
Powiem WOW
No cudnie rosnie <zakochana> <zakochana> <zakochana>
No cudnie rosnie <zakochana> <zakochana> <zakochana>
- Creme
- Hodowca
- Posty: 238
- Rejestracja: 24 sty 2009, 21:39
- Hodowla: Isena*PL
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Mikołów
- Kontakt:
Re: Wątek dla "Starych"
Piękny chłopak, głowa jak marzenie i jest w kolorze vipów, moim ulubionym. <zakochana>
- Fusiu
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6671
- Rejestracja: 04 sty 2014, 09:22
- Płeć: kobieta
- Skąd: Nowy Sacz
Re: Wątek dla "Starych"
Pięknie się prezentuje <zakochana>
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Re: Wątek dla "Starych"
Piękny kocurek <zakochana>
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Wątek dla "Starych"
O matulu jak to CUDO biega w nocy to tylko oczy świecą i to jakie te patrzałki
rewelacyjny duży węgielek rośnie
To tak jak napisała Marzenka klasa sama w sobie <zakochana> <zakochana> <zakochana>
To tak jak napisała Marzenka klasa sama w sobie <zakochana> <zakochana> <zakochana>
- Betuś
- Posty: 4042
- Rejestracja: 21 sty 2014, 20:44
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Łódź
Re: Wątek dla "Starych"
Jestem w nim zakochana <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Z niecierpliwością będę czekać na potomstwo.
Z niecierpliwością będę czekać na potomstwo.
- Monika
- Hodowca
- Posty: 356
- Rejestracja: 15 cze 2009, 15:34
- Kontakt:
Re: Wątek dla "Starych"
Pozachwycam się Fado, uwielbiam tego kota konieckropka. Pani Doroto, opowieści Fadusiowe powinny być częściej, zdecydowanie <rotfl> a przy okazji to zawsze tak mi się ciepło robi na sercu jak Pani pisze, że wstyd pokazywać, a potem proszę, wszyscy z zachwytu padamy..... <roll>
- Fado
- Posty: 44
- Rejestracja: 07 gru 2008, 21:49
Re: Wątek dla "Starych"
Witajcie!
ZNOWU MI TO ZROBIŁA!!! Zabrała mnie do tej pani, co to się zawsze najpierw mną pozachwyca, potarmosi za uszy, za policzki, a potem wyciąga taką igłę, i kłuje mnie Z TYŁU!
Jak ja tak leżałem, taki biedny, to mnie Duża przytulała, i coś tam szeptała do ucha, ale przymulony byłem, to nie do końca rozumiałem. W każdym razie ukłuli mnie w łapę, i nakapałem bardzo dużo krwi, do trzech buteleczek aż, i zęby mam zrobione na tip-top, i jeszcze trochę mnie pokłuli. A potem mnie Duża zabrała do domu, i wstawiła do szpitala. Trochę był mały, bo zmieściłem się tylko ja, moja kuweta, i miska z jedzeniem, i jeszcze jedna z piciem. Ale Duża powiedziała, żebym nie marudził, bo ona w tym szpitalu to potrafi leżeć po kilka nocy, jak moich żon i malutkich dzieci pilnuje. Ja myślę, że ona ściemnia, bo ja tam żadnych dzieci nie widziałem, w ogóle tylko ze dwa razy mi jakieś dzieci pokazała, i w sumie to wcale nie jestem pewien, czy to moje, bo całkiem inaczej wyglądały. Tak to każdemu można wmawiać...
Wszyscy przychodzili do tego szpitala i się na mnie przez szybę gapili, jak taki słaby leżę, ale nawet ciekawie było, poznałem koleżanki, co to się z nimi niedawno bawiłem <mrgreen> Potem już wróciłem do siebie.
A dwa dni później Duża znów zaczęła podśpiewywać, i wytargała mnie za policzki, i powiedziała, że moja krew jest DOSKONAŁA, i że nawet pani doktor była pod wrażeniem, że co ja jem, i w ogóle, że już mam 6 lat, a taki jestem zdrowy!!! Duża powiedziała, że jeszcze na jakąś tarczycę czeka, ale że już jest spokojna, i przeprosiła mnie, że przez jakiś czas zamiast tej swojej dobrej karmy to jakąś kupę będę jadł, bo musi mnie chronić przed jakąś Depresją, że ją niby dostałem. Ja tam nie przypominam sobie, żeby mi ktoś coś dał, posprawdzałem dokładnie, ale Duża mówi, że ją mam, i że to przez nią, ale że wszystko mi wynagrodzi, tylko ta kupa przez jakiś czas, żebym lepiej się czuł. Trochę się wystraszyłem, i od razu sprawdziłem, bo ona rzeczywiście namiętnie nasze kupy zbiera, ale w miskach mam tylko te kuleczki, trochę inaczej wyglądają, ale nawet bardziej mi smakują. W każdym razie odetchnąłem, że żadnej kupy tam nie było.
Podobno teraz już nie będę do lekarza więcej jeździł, chociaż podsłuchałem, że jeszcze jakieś szczepienie, że nie można było wszystkiego na raz, i za jakiś czas jeszcze przyjedziemy. To mi trochę nie pasuje, bo tam zawsze wszystko się tak niby dobrze zaczyna, a potem klops. Ale może z tym szczepieniem to ściema tylko była jakaś.
Wstawiam Wam jedno malutkie zdjęcie ze szpitala <mrgreen>

ZNOWU MI TO ZROBIŁA!!! Zabrała mnie do tej pani, co to się zawsze najpierw mną pozachwyca, potarmosi za uszy, za policzki, a potem wyciąga taką igłę, i kłuje mnie Z TYŁU!
Jak ja tak leżałem, taki biedny, to mnie Duża przytulała, i coś tam szeptała do ucha, ale przymulony byłem, to nie do końca rozumiałem. W każdym razie ukłuli mnie w łapę, i nakapałem bardzo dużo krwi, do trzech buteleczek aż, i zęby mam zrobione na tip-top, i jeszcze trochę mnie pokłuli. A potem mnie Duża zabrała do domu, i wstawiła do szpitala. Trochę był mały, bo zmieściłem się tylko ja, moja kuweta, i miska z jedzeniem, i jeszcze jedna z piciem. Ale Duża powiedziała, żebym nie marudził, bo ona w tym szpitalu to potrafi leżeć po kilka nocy, jak moich żon i malutkich dzieci pilnuje. Ja myślę, że ona ściemnia, bo ja tam żadnych dzieci nie widziałem, w ogóle tylko ze dwa razy mi jakieś dzieci pokazała, i w sumie to wcale nie jestem pewien, czy to moje, bo całkiem inaczej wyglądały. Tak to każdemu można wmawiać...
Wszyscy przychodzili do tego szpitala i się na mnie przez szybę gapili, jak taki słaby leżę, ale nawet ciekawie było, poznałem koleżanki, co to się z nimi niedawno bawiłem <mrgreen> Potem już wróciłem do siebie.
A dwa dni później Duża znów zaczęła podśpiewywać, i wytargała mnie za policzki, i powiedziała, że moja krew jest DOSKONAŁA, i że nawet pani doktor była pod wrażeniem, że co ja jem, i w ogóle, że już mam 6 lat, a taki jestem zdrowy!!! Duża powiedziała, że jeszcze na jakąś tarczycę czeka, ale że już jest spokojna, i przeprosiła mnie, że przez jakiś czas zamiast tej swojej dobrej karmy to jakąś kupę będę jadł, bo musi mnie chronić przed jakąś Depresją, że ją niby dostałem. Ja tam nie przypominam sobie, żeby mi ktoś coś dał, posprawdzałem dokładnie, ale Duża mówi, że ją mam, i że to przez nią, ale że wszystko mi wynagrodzi, tylko ta kupa przez jakiś czas, żebym lepiej się czuł. Trochę się wystraszyłem, i od razu sprawdziłem, bo ona rzeczywiście namiętnie nasze kupy zbiera, ale w miskach mam tylko te kuleczki, trochę inaczej wyglądają, ale nawet bardziej mi smakują. W każdym razie odetchnąłem, że żadnej kupy tam nie było.
Podobno teraz już nie będę do lekarza więcej jeździł, chociaż podsłuchałem, że jeszcze jakieś szczepienie, że nie można było wszystkiego na raz, i za jakiś czas jeszcze przyjedziemy. To mi trochę nie pasuje, bo tam zawsze wszystko się tak niby dobrze zaczyna, a potem klops. Ale może z tym szczepieniem to ściema tylko była jakaś.
Wstawiam Wam jedno malutkie zdjęcie ze szpitala <mrgreen>

