Orodruina
-
Emerald Mist*PL
- Hodowca
- Posty: 47
- Rejestracja: 07 wrz 2010, 20:45
- Hodowla: Emerald Mist*PL
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Leszno
- Kontakt:
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
-
Ambria
- Hodowca
- Posty: 8
- Rejestracja: 26 sie 2010, 20:13
- Kontakt:
- maga
- Hodowca
- Posty: 3486
- Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
- Hodowla: KRABRIKA*Pl
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- Kontakt:
- Maru
- Posty: 110
- Rejestracja: 28 wrz 2010, 00:41
Dziś w nocy snu zbytnio nie zaznałam. Oro obudziła się ok 24:00 i chciała się głaskać, przytulać, a potem bawić. Swoje zainteresowanie moją osobą okazywała wkładając mi łapki w oczy, macając mnie po nosie i na przemian raz gryząc raz liżąc moje dłonie i polując na stopy. Chwilami tylko zasypiała moszcząc sobie gniazdko w zgięciu moich rąk. Ostatecznie wyszłam z tej przygody z podrapaną dłonią i koszmarnie niewyspana.
Duża wciąż obrażona. Dopiero przed chwilą w końcu dała się uprosić i wyszła ze swojej wiklinowej budki. Chwilę wcześniej Oro zwiedziła dokładnie okolice budki z rezydentką w środku, która znowu odstawiła swój pokaz odstraszający "intruza". Bardzo wyraźnie czuje się odrzucona i sama się od nas odcina. Wygłaskałam ją jeszcze w budce, ale cały czas warczała. Bardzo mnie to martwi. Nie wiem, co z nią zrobić. Chyba trzeba dać jej czas i odczekać. W końcu to dopiero pierwsza doba nowego układu.
Mała z warków i syczenia dużej nic sobie nie robi. Zwiedza dom pomiaukując cichutko, a przy nas zmienia się od razu w mały traktorek. Skorzystała już z kuwetki i przez noc wyraźnie ubyło suchego w miseczce. Dałam jej też pół puszki mokrego i trochę zjadła, więc wszystko wydaje się być w normie. Teraz siedzi ze mną na łóżku i z zainteresowaniem słucha odgłosów dobiegających z kuchni.
Zauważyłam, że szalenie spodobały jej się schody. Namiętnie z nich schodzi i włazi z powrotem <lol>
Duża wciąż obrażona. Dopiero przed chwilą w końcu dała się uprosić i wyszła ze swojej wiklinowej budki. Chwilę wcześniej Oro zwiedziła dokładnie okolice budki z rezydentką w środku, która znowu odstawiła swój pokaz odstraszający "intruza". Bardzo wyraźnie czuje się odrzucona i sama się od nas odcina. Wygłaskałam ją jeszcze w budce, ale cały czas warczała. Bardzo mnie to martwi. Nie wiem, co z nią zrobić. Chyba trzeba dać jej czas i odczekać. W końcu to dopiero pierwsza doba nowego układu.
Mała z warków i syczenia dużej nic sobie nie robi. Zwiedza dom pomiaukując cichutko, a przy nas zmienia się od razu w mały traktorek. Skorzystała już z kuwetki i przez noc wyraźnie ubyło suchego w miseczce. Dałam jej też pół puszki mokrego i trochę zjadła, więc wszystko wydaje się być w normie. Teraz siedzi ze mną na łóżku i z zainteresowaniem słucha odgłosów dobiegających z kuchni.
Zauważyłam, że szalenie spodobały jej się schody. Namiętnie z nich schodzi i włazi z powrotem <lol>
- maga
- Hodowca
- Posty: 3486
- Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
- Hodowla: KRABRIKA*Pl
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- Kontakt: