mam to na uwadze ... <mrgreen>Sonia pisze:Ja bym już pilnowała Bronusia. Jak przybierze już całkiem za dużo, to odchudzanie kota jest okropne, szczególnie jak ma się w domu dwa koty. Mnie to serce pęka codziennie, jak mam karmić jednego i ograniczać drugiego.
ale te jego proszące oczy i pętelki między moimi nogami .... "no daj Pańcia coś dobrego ... no daj ... "
nie daję za wygraną ... ale on też nigdy nie odpuszcza ... mimo, że nie ulegam ... <mrgreen>
niestety często jak Izarka nie dokończy to szybko po niej wyjada ...
nie wygania jej, czeka cierpliwie bo wie, że ona coś zawsze zostawi ... :-)
dziękujemy, że o nas jeszcze pamiętacie ...
kociaste już całkiem zrelaksowane ... będę czatować na jakieś dobre ujęcia aby wrzucić więcej zdjęć ...


