Arya i Eddie
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Iskierka
Jakie fajne maluszki, życzę owocnego wyboru <ok>
- Fusiu
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6671
- Rejestracja: 04 sty 2014, 09:22
- Płeć: kobieta
- Skąd: Nowy Sacz
Re: Iskierka
Słodziaszek kochany <zakochana> <zakochana>
- Dominikana
- Posty: 1155
- Rejestracja: 21 sie 2014, 16:31
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Jelcz-Laskowice
Re: Iskierka
Ale ona ma oczyska <zakochana> mam nadzieję że na któregoś się zdecydujecie :-)
- nmin
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 570
- Rejestracja: 29 sie 2014, 21:01
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Watford (UK)
Re: Iskierka
Jedziemy oglądać maluszki już jutro wieczorem
Będą miały niespełna sześć tygodni, i jak tu wybrać? Pewnie spojrzę i będę chciała każdego <lol>
Będą miały niespełna sześć tygodni, i jak tu wybrać? Pewnie spojrzę i będę chciała każdego <lol>
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Iskierka
Może jakiś sam Cię wybierze i nie będziesz musiała wybierać 
- norka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2610
- Rejestracja: 17 cze 2014, 17:02
- Płeć: kobieta
- Skąd: Śląsk
Re: Iskierka
ooo co ja tu czytam <shock> ...już jutro oglądanie braciszka dla malutkiej... :-) :-) :-) fajnie :-)
- nmin
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 570
- Rejestracja: 29 sie 2014, 21:01
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Watford (UK)
Re: Iskierka
Teoretycznie tym razem wybiera i płaci za kociaka Chłop, bo niebieski chłopak to jego pomysł, ale nie ma opcji, żebym nie miała prawa głosu <lol> Myślę, że się dogadamy, a może faktycznie któryś kotek sam nas sobie wypatrzy.
Oby nie taki, który jest już przez kogoś zarezerwowany
Oby nie taki, który jest już przez kogoś zarezerwowany
- nmin
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 570
- Rejestracja: 29 sie 2014, 21:01
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Watford (UK)
Re: Iskierka
Przepraszam za post pod postem <święty>
Ten mój kot to czasem taki, że nie wiem, czy śmiać się, czy płakać... Od Birda poodpadały piórka, więc zamontowałam na końcu sznurka dużą kulkę z folii aluminiowej. Ubaw po pachy i ganianie po całym domu. Problem zaczął się, gdy nagle Arya tak rzuciła się na kulkę, że cała wędka wypadła mi z ręki (może się zagapiłam i za słabo trzymałam...), a ona niefortunnie zaplątała sobie obie tylne łapki w sznurek. Ja w panice, kot biega po mieszkaniu w tę i z powrotem ciągnąc za sobą patyk od Birda, wpada na wszystko, próbuję łapać kota, kot krzyczy i awanturuje się tak, jak jeszcze u niej nie słyszałam (a generalnie bardzo mało miauczy), trzymam ją siłą, myślę jak tu najszybciej ją z tego wyplątać, w końcu oswabadzam ją, bo aż tak strasznie zaplątana nie była, kot ucieka pod sofę. Rzucam wędkę z kulką na bok i chcę rzucać się pod sofę, by uspokajać kota, a co robi kot? Po dosłownie sekundzie wychodzi spod kanapy i z zainteresowaniem paca łapką kulkę, jakbym właśnie przerwała super zabawę. Ja wciąż trzęsę się z nerwów, a Arya jest już gotowa do dalszej zabawy, wyraźnie rozczarowana, że odkładam zabawkę na górę.
Weź tu zrozum kociaka
Ten mój kot to czasem taki, że nie wiem, czy śmiać się, czy płakać... Od Birda poodpadały piórka, więc zamontowałam na końcu sznurka dużą kulkę z folii aluminiowej. Ubaw po pachy i ganianie po całym domu. Problem zaczął się, gdy nagle Arya tak rzuciła się na kulkę, że cała wędka wypadła mi z ręki (może się zagapiłam i za słabo trzymałam...), a ona niefortunnie zaplątała sobie obie tylne łapki w sznurek. Ja w panice, kot biega po mieszkaniu w tę i z powrotem ciągnąc za sobą patyk od Birda, wpada na wszystko, próbuję łapać kota, kot krzyczy i awanturuje się tak, jak jeszcze u niej nie słyszałam (a generalnie bardzo mało miauczy), trzymam ją siłą, myślę jak tu najszybciej ją z tego wyplątać, w końcu oswabadzam ją, bo aż tak strasznie zaplątana nie była, kot ucieka pod sofę. Rzucam wędkę z kulką na bok i chcę rzucać się pod sofę, by uspokajać kota, a co robi kot? Po dosłownie sekundzie wychodzi spod kanapy i z zainteresowaniem paca łapką kulkę, jakbym właśnie przerwała super zabawę. Ja wciąż trzęsę się z nerwów, a Arya jest już gotowa do dalszej zabawy, wyraźnie rozczarowana, że odkładam zabawkę na górę.
Weź tu zrozum kociaka
- elwiska3
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5444
- Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dąbrowa Górnicza
Re: Iskierka
Jej to zaplątanie widać nie zniechęciło <mrgreen>nmin pisze:Przepraszam za post pod postem <święty>
Ten mój kot to czasem taki, że nie wiem, czy śmiać się, czy płakać... Od Birda poodpadały piórka, więc zamontowałam na końcu sznurka dużą kulkę z folii aluminiowej. Ubaw po pachy i ganianie po całym domu. Problem zaczął się, gdy nagle Arya tak rzuciła się na kulkę, że cała wędka wypadła mi z ręki (może się zagapiłam i za słabo trzymałam...), a ona niefortunnie zaplątała sobie obie tylne łapki w sznurek. Ja w panice, kot biega po mieszkaniu w tę i z powrotem ciągnąc za sobą patyk od Birda, wpada na wszystko, próbuję łapać kota, kot krzyczy i awanturuje się tak, jak jeszcze u niej nie słyszałam (a generalnie bardzo mało miauczy), trzymam ją siłą, myślę jak tu najszybciej ją z tego wyplątać, w końcu oswabadzam ją, bo aż tak strasznie zaplątana nie była, kot ucieka pod sofę. Rzucam wędkę z kulką na bok i chcę rzucać się pod sofę, by uspokajać kota, a co robi kot? Po dosłownie sekundzie wychodzi spod kanapy i z zainteresowaniem paca łapką kulkę, jakbym właśnie przerwała super zabawę. Ja wciąż trzęsę się z nerwów, a Arya jest już gotowa do dalszej zabawy, wyraźnie rozczarowana, że odkładam zabawkę na górę.
Weź tu zrozum kociaka
- nmin
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 570
- Rejestracja: 29 sie 2014, 21:01
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Watford (UK)
Re: Iskierka
Jedna z tych śpiących kuleczek to nasz chłopak
Teraz nie wiem już na 100%, która, bo dwa maluszki poszły spać w mniej więcej tym samym czasie

Więcej napiszę pewnie wieczorem, bo właśnie wstałam do pracy...

Więcej napiszę pewnie wieczorem, bo właśnie wstałam do pracy...