Ja mam specjalny kosz na kocie specjały taki jak Jasminka dopiero po napisaniu sprawdzilam: http://www.zwierzakowo.pl/opis-produktu ... .3673.html
tam metodą Yamahy wrzucamy kulki z siusiu ,a kupale z łopatki lądują w naszym WC i płyną do Wisły <mrgreen>
Mam 2 kuwety i 2 koty przy czym kocura nerkowca-lejka ,wiec zawartość kosza wymieniamy 2 x w tygodniu normalnie wystarcza 1 x ale przy naszym lejku który sika za 4 koty mamy więcej urobku :-)
W jakim wieku Wasze koty zaczęły sobie dobrze radzić z klapkami w największej Catit? Od początku? My jak na razie klapki nie używamy, ale Chłop chciałby, żeby już była, a ja nie jestem pewna, czy dla Aryi (4,5 m.) ta klapka nie jest zwyczajnie za ciężka. To raczej pewny siebie kotek, ale gdy wkładam ją do kuwety i zamykam klapkę, to siedzi w środku i gapi się na mnie, totalnie nie wie co robić, dopóki nie uchylę klapki palcem i nie zobaczy prześwitu. Jeszcze w tę stronę pół biedy, wierzę że w końcu by wylazła, ale co, jeśli nie wejdzie i narobi obok? No i nie wiem, czy uczyć ją teraz, czy poczekać, może ta klapka wcale nie jest ciężka, tylko ja się tak rozczulam <roll>
U nas w kuwetach drzwiczek brak :-) A do transportu urobku z kuwet do wc używam specjalnie do tego przeznaczonej szufelki.
Przeze mnie przeznaczonej oczywiście <mrgreen>
Nasz Lucek kochany był niedawno przyuczany do drzwiczek i ofiara po wsadzeniu załatwi się w kuwecie i siada i patrzy z za drzwi. Patrzy i żadna siła go nie rusza do wyjścia ...trza drzwi otworzyć bo tak będzie siedział . Widać są egzemplarze , którym drzwiczki nie służą
Bo te cholerne drzwiczki to taki ludzki wynalazek kotu do niczego nie potrzebny a tylko przeszkadzający <diabeł>
Precz z drzwiczkami! Niech żyje nieograniczony dostęp świeżego powietrza!
Niech żyją otwarte kuwety!