Yolla pisze:gdzie nie zajrzeć tam siuśki <lol>
dołączam się z kciukami
siuramy na potęgę <mrgreen> <mrgreen> <mrgreen>
każdy bada kocie siki , nikt nie może być gorszy :-)
i oby temat w sferze żartów się da wszystkich zamknął <ok> <ok> <ok>
<ok> <ok> <ok> <ok>
(u mnie sie zamknal nawet bez badania <lol>
Wiem, ze "niektorzy" mrucza pod nosem, ze zbadac by nie zaszkodzilo (i nawet wiem kto ), ale okazuje sie, ze dzialanie mego weta bylo 1) swiadome 2) skuteczne <mrgreen> <mrgreen> <mrgreen> )
Yolla pisze:gdzie nie zajrzeć tam siuśki <lol>
dołączam się z kciukami
siuramy na potęgę <mrgreen> <mrgreen> <mrgreen>
każdy bada kocie siki , nikt nie może być gorszy :-)
i oby temat w sferze żartów się da wszystkich zamknął <ok> <ok> <ok>
Tak naprawdę to nie jest śmieszne , bo każda z nas martwi się o swoje kociątko .
Yolla pisze:gdzie nie zajrzeć tam siuśki <lol>
dołączam się z kciukami
siuramy na potęgę <mrgreen> <mrgreen> <mrgreen>
każdy bada kocie siki , nikt nie może być gorszy :-)
i oby temat w sferze żartów się da wszystkich zamknął <ok> <ok> <ok>
Tak naprawdę to nie jest śmieszne , bo każda z nas martwi się o swoje kociątko .
No dokładnie <ok> ale jak powiedziałam u weta, tego nocnego , że mam badania moczu to był zdziwiony po co jak nic się nie działo. Jak oddawałam złapane siki do nowego labu też było pytanie po co badania czy coś podejrzewam?
Więc chyba ta nasza siuśkomania nie do końca jest zrozumiała dla reszty świata :-)
<mrgreen> musimy założyć watek - pokaż nam wyniki moczu swojego kota
ojej... mnie tak dawno nie było, ale faktycznie, to już kolejny wątek gdzie czytam o badaniach...
nie pozostaje mi nic innego, jak dołączyć ze swoimi kciukami!
Zdrówka dla Karmelka <serce>