Choco nakolankowa na pewno nie jest. Nie usiedzi minuty, na rękach czasem daje buzi. Ale ona jest obserwatorem. Jak coś szeleści, jak Wojtek tnie papiery, to ona pierwsza biegnie. W nocy, w dzień oznajmia miauczeniem, że nadchodzi. To ona sama pokazuje jak ją głaskać, wystarczy, że człowiek wyciąga rękę, a ona ociera się o nią policzkami, przygryza palce, wygina grzbiet, ale to wszystko gdy jest obok, a nie na kolanach.
Teraz waży 3,400 kg. Pięknie aportuje myszki egipskie, które wrzucamy na szafę, półki, a ona biegnie po myszkę i głośno oznajmia, że już przyniosła.
