Bentley - niebieski brytyjczyk

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
Danusia
Agilisowy Rezydent
Posty: 5837
Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: Danusia »

Chłopczyk dostał prawie te same leki co Kala w Wigilię ona dostała 4 zastrzyki <strach> +kroplówę . Teraz już wszystko będzie dobrze :ok: bidulka kochana <serce> dobrze ,ze ma taką kochana Panciusię :kiss:
Awatar użytkownika
madziulam2
Agilisowy Rezydent
Posty: 2820
Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: madziulam2 »

zdrowiej mały
Awatar użytkownika
beev
Posty: 2513
Rejestracja: 22 lip 2014, 22:08
Płeć: kobieta
Skąd: Lubsko

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: beev »

jak Wy macie dobrze że macie weta nawet w dni wolne, ja bym nie mogła odrazu pomóc kotkowi bo wszystkie lecznice czynne tylko do 14.00 w sobote i potem od 12.00 w poniedziałek :(
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: Miss_Monroe »

Lecznica, w której byłam też w weekendy jest otwarta do 14. Mam niedaleko siebie całodobową klinikę na Gagarina i do niej w nocy bym pojechała jeśli byłaby taka konieczność.

Wczoraj po podaniu Smecty (przed znalezieniem dzięki przytomnej Danusi :kiss: Enterolu) dzwoniłam na Gagarina w sprawie konsultacji co należałoby jeszcze zrobić i czy jest konieczność wizyty. Zadzwoniłam do drugiej kliniki w Warszawie tj. "Puławska". Dyżur miała dr Dorota Sztechman, która nie dała mi dokończyć zdania i krzyknęła mi w słuchawkę "ale wie Pani, że za kurs nocny do kliniki zapłaci Pani ok. 200 zł? To opłaca się Pani przyjeżdżać?" Zapytałam się czy Pani nie powinna zmienić pracy skoro ma takie podejście do klientów na dyżurze nocnym i zamiast udzielić mi odpowiedzi na moje pytanie wycenia mi kurs taksówką do ich kliniki. Na koniec usłyszałam "To niech se Pani gdzie indziej dzwoni" . Zakończyłam rozmowę w taki sposób, że tego na forum nie napiszę <diabeł>
Za drugim razem dodzwoniłam się na Gagarina i bardzo miły Pan doktor powiedział, że wszystko w zasadzie co mogłam to zrobiłam i aby poczekać do rana.
Awatar użytkownika
tofik
Posty: 99
Rejestracja: 13 paź 2014, 09:55
Płeć: kobieta
Skąd: Piastów

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: tofik »

Z trzy lata temu byłam w całodobowej klinice na Racławickiej 29. Korzystałam z ich usług tylko raz. Bardzo szybko i sprawnie wszystko się odbyło.
W sobotę wieczorem mój pies został potrącony przez samochód. Na szczęście kości nie zostały połamane. Konieczne było jednak podanie leków uspakajających, całego pakietu "powstrząsowego". Mam nadzieję, że nie będzie konieczności korzystania z ich usług, ale w razie czego polecam.
Awatar użytkownika
Danusia
Agilisowy Rezydent
Posty: 5837
Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: Danusia »

Lenka o rany <strach> <strach>

Ja w Wigilię w nocy wylądowałam w Lecznicy całodobowej" ELVET" w alejach Niepodległosci , wprawdzie jak przyjechałyśmy było czarno w Lecznicy jak nie powiem gdzie ( na parkingu też <strach> )ale nacisnęłyśmy na dzwonek i za chwilę przyszedł bardzo miły straszy pan i nas wpuścił ,a następnie zadzwonił po pana doktora mówiąc ,ze panie z chorym kotkiem przyjechały i dosłownie po minucie przyszedł pan dr nauk wet Michał Czopowicz bardzo miły i sympatyczny lekarz ( no i ja pana doktora nie zagięłam :ok: <mrgreen> ,więc mam o nim bardzo dobre zdanie ) tym bardziej ,ze wszystko dokładnie nam tłumaczył chyba wyczuł ,ze wariatki do niego przyjechały .
Z drugiej strony po kroplówce i zastrzykach jak wróciłyśmy do domu ,a przeciez była koszmarna biegunka i straszne wymioty jednoczesnie ,wszystko skończyło się jak po dotknięciu czarodziejską różdzką <mrgreen> ,a Kalutka spała przy moje ręce na podusi całą noc.

Dzięki Małgosi <pokłon> Kala w dobrą godzinę od momentu gdy zaczął się ten straszny horror na 2 końce leżała już na stole u weta no i pan wet powiedział ,ze u kota w takich sytuacjach każda chwila droga bo błyskawicznie dochodzi do krwotocznej biegunki i do wymiotów z krwią i potem uratowac kotka jest bardzo ciężko.

Lenka ,a na tą nadwyraz leniwą i niesympatyuczną babą z którą rozmawiałaś złożyłabym stosowną skargę <wsciekly> bo akurat kot w takich ostrych sytuacjach w przeciwieństwie do homo sapiens może sobie nie poradzić i nie doczekać do normalnego weta z powołania i bez lenia za skórą <zły>

Także beev jak widzisz z dyżurami u wetów też róznie bywa <zły>
Awatar użytkownika
beev
Posty: 2513
Rejestracja: 22 lip 2014, 22:08
Płeć: kobieta
Skąd: Lubsko

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: beev »

Faktycznie to jak chyba wszędzie, ale zawsze jakiś wybór macie. Jeszcze rok temu mieliśmy weta z powołania, uratował nam tego czarnego psa znajdę i dzięki niemu pies mieszkał z nami 10 lat. Mogłam do niego zadzwonić nawet w wolny dzień i choć telefonicznie uzyskać darmowa poradę. Niestety wyprowadził się i teraz nie mam zaufania do innego weta.
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: Miss_Monroe »

Bentuś czuje się lepiej, bo poszedł w końcu spać i od godziny śpi jak zabity :kotek:
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: Sonia »

Cieszę się, że sytuacja już opanowana :kotek:
Awatar użytkownika
Betuś
Posty: 4042
Rejestracja: 21 sty 2014, 20:44
Płeć: Kobieta
Skąd: Łódź

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk

Post autor: Betuś »

Rety, ale sie porobiło. Życzę mu, zeby szybko wyzdrowiał i zapomniał o tych przeżyciach.
Zablokowany