Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Renia
Posty: 1142
Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18

Post autor: Renia »

Na zatwardzenie najlepsza jest ciekła parafina, u nas sprawdziła się idealnie gdy trzeba było oczyścić jelita do badania.
Zdrowiej perełeczko :kotek: Masz pozdrowienia od kupalowego mistrza- Fibetki <lol>
Awatar użytkownika
maga
Hodowca
Posty: 3486
Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
Hodowla: KRABRIKA*Pl
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków
Kontakt:

Post autor: maga »

Będzie dobrze :kotek:
Awatar użytkownika
nikaxx
Posty: 721
Rejestracja: 20 cze 2010, 11:13

Post autor: nikaxx »

To 3mamy kciuki teraz za wyniki z Warszawy :kotek:
Awatar użytkownika
kizior
Hodowca
Posty: 1337
Rejestracja: 09 mar 2009, 08:39
Płeć: k
Skąd: Szczecin

Post autor: kizior »

:kotek: :kotek:
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Dzięki Wam wszysktim :kwiatek: Koteczki wymiziam, jak wrócę z pracy :kotek: :kotek:
Awatar użytkownika
Kamiko
Hodowca
Posty: 3390
Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
Hodowla: Mazuria*PL
Płeć: kobieta
Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
Kontakt:

Post autor: Kamiko »

Soniu troszkę odetchnęłam , na wyniki czekam razem z Tobą niecierpliwie .
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Bardzo się cieszę, bo codziennie widać u Brysi postępy w dochodzeniu do siebie. Dzisiaj to już wskakiwała na parapet, czego dawno już nie robiła. Przez cały dzień chrupie sobie po trochu suchej karmy (jak na razie będzie to przez dłuższy czas jedyne jej jedzonko). Jedynie co, to coraz bardziej źle znosi wyjazdy do weta. Jak już wracam z pracy to ona podejrzliwie patrzy na mnie, a gdzie ja się ruszę, to ona już czai się z drugiej strony, żeby uciec w przeciwną stronę. Strasznie mi jej żal z tego powodu. Dzisiaj, jak ją wyciągałam spod małego taboreciku, to rozpłaszczyła się na podłodze i leżała tak cała sztywna, choćby sparaliżowana. W aucie zachowuje się zupełnie spokojnie, nie miauczy. Po prostu sam fakt jechania do weta ją tak chyba paraliżuje. U weta też na stole leży, jak żabo-płaszczka.
Żeby zaoszczędzić jej tego stresu, to wzięłam się ja w garść i muszę się pochwalić, bo wykonałam u weta mój pierwszy w życiu zastrzyk. Nie było to takie trudne i straszne. Od jutra będę jej robiła sama zastrzyki w domu i nie będę musiała ją zabierać do weta. Mam nadzieję, że jutro mi pójdzie też tak dobrze, jak dzisiaj <mrgreen>
Temperaturę miała dzisiaj sprawdzaną - wynik 38,0.
Oba koteczki wymiziane zostały przeze mnie w Waszym imieniu.
Awatar użytkownika
mimbla
Posty: 2179
Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
Kontakt:

Post autor: mimbla »

U mnie Igor też sie wypłaszcza u weta i gubi w gabinecie połowę futra i dlatego też robimy zastrzyki sami w domu- fajnie, że się zdecydowalaś, im mniej stresów, tym szybciej kot dochodzi do zdrowia :ok:
Głachy dla Brysi :kotek:
Awatar użytkownika
kasicalisica
Posty: 30
Rejestracja: 26 sie 2010, 13:25

Post autor: kasicalisica »

Fajnie, że Brysia pomału dochodzi do siebie. Moja Anielka od czasu sterylizacji też panicznie boi się wychodzenia do weta, ale nie wiem czy dałabym radę sama zrobić zastrzyk, podziwiam Was dziewczyny!
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Też zawsze myślałam, że nie zdobyłabym się na to, ale przekonałam się do tego, bo strasznie mi było żal mojego Brysiaczka, że tak bardzo musi się codziennie stresować. Brysia u weta też tonę futra zostawia zawsze.
ODPOWIEDZ