Mam dla Was "kilka" nowych zdjęć <mrgreen> No moze kilkadziesiąt, ale jakos przezyjecie, musicie <diabeł>
Weekend jak widać rozpoczął się baaardzo męcząco. Tzn ja muszę się męczyć zeby koty nie dostały odleżyn <mrgreen>
Maruderzy ponoć chcą się bawić, tylko nie wiedzą jak <diabeł>
Za to spanie wychodziło im bardzo dobrze











I tak w koncu kiedyś musiały wstać <mrgreen> Moja "zadowolona, uśmiechnieta" księżniczka <lol> <serce>

...rozpoczęla swoją "szaloną" zabawę z papierkiem :->

Tysonek wcale nie chciał pożreć Kayi, tylko sobie soczyście ziewnął <mrgreen>



A potem to wiadomo, zaszczyciły swoją obecnością stołówkę :->

Za to dzisiaj dzien zaczął się intensywnie od porannej gimnastyki na świeżym powietrzu...

... tylko ta rura okazala się za gruba <hm>

Pole dance został więc porzucony na rzecz chodzenia po poręczy



...a potem polowania na ptaszki


Chociaż powiem Wam ciocie, że Kaya więcej poluje na te ptaszki i wcale nie chce z balkonu wracac,
Mamcia mówi, ze to normalne, bo to dziewczyna <hm> <hm> <hm>


No i to tyle kochane ciocie. Jak widac śnieg spadł, więc dobrze Wam radzilem zeby zakupić te cieple gacie <mrgreen>
W sumie to wtedy jeszcze nie wiedziałem, że parasol byłby bardziej przydatny,
ale za to jak już mata te ciepłe gacie to pęcherz jest zdrowy, lać w kubek nie musicie
i do weterynarza jechać, a wierzcie mi - tam jest naprawde strasznie <strach>
Miłej niedzieli