Mam dzisja chwilę, wiec wstawiam obiecana wcześniej fotorelacje z cyklu "jak ja nie cierpie zdjęć" <mrgreen>
Przyszła niedziela, słoneczko ładnie swieci więc postanowiłam się wygrzać przy oknie w moim ulubionym miejscu

Patrze za okno a tam idzie jakiś człowiek z czymś podobnym do mnie, też na 4 łapach tylko jakiś taki dużo większy.... <strach>

moją obserwację przerywaja kroki, Pańci idzie z tym czyms w ręcę.... o nie!! znowu <wsciekly>

a może jak zamknę oczy to sobie pójdzie <?>

No co za uparty człowiek, otworzyłam a ona dalej stoi i się patrzy na mnie z tym czymś w rece- foch <!>

Myślę sobie co by tutaj zrobić....
a może jak ładnie poproszę to Pańcia da mi spokój
Proszę, nie rób mi już więcej zdjęć, daj poleżeć na słoneczku....

Umówiłyśmy się, że jak przez chwilkę ładnie popatrze do przodu to sobie pójdzie <mrgreen> więc na chwilę spojrzałam prosto w obiektyw żeby juz mieć święty spokój. Tak może być?

No i się udało- poszła sobie a ja miałam już czas dla siebie :-) mogłam sobie ziewać i już nikt nade mna nie stał

ale i tak kocham moją pańcie <zakochana> poszła do kuchni- może coś ma dla mnie <?> bo przecież byłam grzeczna, nie? <mrgreen> muszę poobserwować, może coś mi da

I tak oto wyglądało moje niedzielne popołudnie :-)
