Bella
- kasicalisica
- Posty: 30
- Rejestracja: 26 sie 2010, 13:25
- Nina
- Posty: 94
- Rejestracja: 26 cze 2010, 08:41

Bella jest uroczą, młodą damą.
Traktor rano i wieczorem, nie pamiętam już kiedy zasnęłam bez niej na klacie ;)
Ranne pobudki są idealne w tygodniu pracy, bo nie trzeba budzika, na weekendy jak chcemy się wyspać to zamykamy drzwi do sypialni, a Bella grzecznie czeka aż łaskawie wstaniemy i damy jej pyszne mokre żarcie.
Jest kochana!
Miałam ją w tym tygodniu sterylizować, ale niestety finanse się posypały i musimy przełożyć na grudzień.
Najbardziej lubię oglądać Bellę i moją córkę_- Julkę jak razem się bawią, ostatnio ulubioną zabawą jest "berek", kot podbiega, skacze na Julkę, łapą daje jej ewidentnego "berka" i ucieka ;) Bawią się tak czasem z 30 minut, można oszaleć od pisków dziecka i radosnego tupotu łap Belli ;)
Nie muszę nadmieniać, że mąż zakochany w kocie, jak tylko ułoży mu się na kolanach to zaraz zostaje zalana czułością ;)
Jakbym jeszcze raz miała wybrać kota- tylko Brytyjczyk! Są piękne, mądre i kochane
- bajewka
- Hodowca
- Posty: 689
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:22
- Hodowla: Bajbri*Pl
- Płeć: i
- Skąd: Zielona Góra
- Kontakt:
- Nina
- Posty: 94
- Rejestracja: 26 cze 2010, 08:41
Jedziemy za godzinę na zabieg!
Boje się tej sterylizacji, tego jak bidulka to przejdzie....
Za oknem -16 stopni, weterynarz dzwonił i przypomniał by zabrać 2 koce, w jeden owiną po zabiegu Bellę, a drugim zasłonie transporter jak będziemy wychodzić....
Jestem zestresowana, a mała śpi sobie spokojnie obok i nie wie co ją czeka....
Od rana nic nie jadła, z Belli to prawdziwa DAMA- stwierdziła chyba, że proszenie o jedzenie uwłacza jej godności i ....ani razu mnie nie pomęczyła by ją nakarmić. Kochany kot!
Bałam się jak zniosę jej lamenty, a ta grzeczna jak nie wiem co.
Boje się tej sterylizacji, tego jak bidulka to przejdzie....
Za oknem -16 stopni, weterynarz dzwonił i przypomniał by zabrać 2 koce, w jeden owiną po zabiegu Bellę, a drugim zasłonie transporter jak będziemy wychodzić....
Jestem zestresowana, a mała śpi sobie spokojnie obok i nie wie co ją czeka....
Od rana nic nie jadła, z Belli to prawdziwa DAMA- stwierdziła chyba, że proszenie o jedzenie uwłacza jej godności i ....ani razu mnie nie pomęczyła by ją nakarmić. Kochany kot!
Bałam się jak zniosę jej lamenty, a ta grzeczna jak nie wiem co.
-
mały królik
- Posty: 169
- Rejestracja: 23 paź 2010, 00:05
trzymam kciuki za udany zabieg :-)
dobrze wiem co przechodzisz, moja Anabelka miała zabieg 3 dni temu, też się bałam wszystkiego, głodówki, itd. a wszystko dobrze poszło. na pewno to będzie dla was ciężki dzień, ale potem odetchniesz z ulgą, że już macie to za sobą :-) a u nas już tylko odliczanie dni to zdjęcia szwów i kubraczka
dobrze wiem co przechodzisz, moja Anabelka miała zabieg 3 dni temu, też się bałam wszystkiego, głodówki, itd. a wszystko dobrze poszło. na pewno to będzie dla was ciężki dzień, ale potem odetchniesz z ulgą, że już macie to za sobą :-) a u nas już tylko odliczanie dni to zdjęcia szwów i kubraczka
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt: