Moje kranówę ale jakość wody zależy od miejsca zamieszkania, w Krakowie teoretycznie jest przebadana i bezpieczna, nie wiem jak u Was. Coś czuję, że masz w Rudej groźną rywalkę do serca męża <gwiżdże>
juz mi powiedział ze ją kocha bo wiesz towkońcu taki "normalny kot" , a Moris to co się pytam? chomik? <wsciekly>
u nas tez kranówka, ale Fidonia piła przegotowaną wodę
Moja pije butelkową, ale tylko źródlaną, bo gdzieś czytałam, że tak lepiej, niż mineralną. Kranówki tyle, co z kranu do pysia nakapie, większych ilości do miski nie leję, bo mamy strasznie twardą.
Mrucze od 25 a nawet zaraz 26 lat <rotfl> <rotfl> <lol>
A na froncie spokojnie. Głaskam Fidonie potem Morisa i juz nie syczy ani nie gryzie. Jestem dobrej myśli