Magnus nie lubi bliskości, ani dotyku. On jest szczęśliwy na swoich miejscówkach.. zawsze tak było.
Ale za to po przebudzeniu przychodzi i daje mi buziaka...i idzie dalej.
Wczoraj było to samo.. pomimo,że mały leżał koło mnie, Magnus po obudzeniu przyszedł, dał mi buzi i poszedł.
Jedynie noce należą do Magnusa.. śpi ze mną, a mały gdzieś na dole.
Magnus nie zmienił nawet swoich codziennych rytuałów... mała pchła całkowicie się do niego dostosowała. Szanuje jego prywatność, miejscówki i jedzenie <lol>
Powiem Ci, że jeszcze różnie może być... U nas Mordimusia też ręce i kolana parzyły. A teraz sam przychodzi i śpi u Pańcia na kolankach. Od Kaliski się nauczył
ależ sielanka <oops> zazdroszcze Ci <lol> <lol> <lol>
Pięknie mały rosnie i jaki pieszczoch z niego <zakochana> <zakochana> <zakochana>
na dzień dzisiejszy to chyba ja mam największe szanse na Twoje stanowisko, mam 2 koty które się nie cierpią i żaden nie przychodzi na kolana ani nie daje się na ręce wziąść <wsciekly>
Co ja tu czytam? Oczom nie wierzę. Widzę, że mały biały włazi na Twoją Dużą tak, jak to zębate na moją. Ja już patrzeć na to nie mogę, bo nie dość, że kobiecina moja coś zmizerniała ostatnio, to jeszcze Pirania wchodzi na nią i gniecie. Doprawdy. Zniknie mi niedługo dziewczyna wgnieciona pomiędzy poduszki kanapy. I kto będzie mi kupował wołowinkę? No kto?
Ty chłopie uważaj, bo to co teraz się u Ciebie dzieje to tylko preludium, cisza przed burzą. Najpierw smarkaty zajmie Ci Pańcię, później miejscówki, miski, a następnie całe włości sądeckie. Już tytułują go Wójtem. Niby pieszczotliwie, bo on taki malutki, a wiedz, że wójt stoi wyżej w hierarchii administracyjnej niż sołtys. Uważaj, oj miej się na baczności. Mam nadzieję, że nie będę musiał oglądać u Ciebie scen rodem ze "Szczęk".
No i który szanujący się Brytyjczyk daje się wrobić w nogę? No proszę Cię? Żeby tak udawać nogę? Mało Ci swoich? W nogę to Cię mogą co najwyżej całować w przypływie Twej kociej łaski.
Chyba, że to jakaś ukryta taktyka i przemyślany plan.
I broń Boże nie pozwól na jakiekolwiek przytulanie się smarkacza do siebie. Mój dziś położył się obok, ale wykonałem akcję ewakuacyjną do rondla. Co ja jestem? Przytulanka? Niech już sobie lepiej ugniata Pańcię.
Audrey pisze:[...]Najpierw smarkaty zajmie Ci Pańcię, później miejscówki, miski, a następnie całe włości sądeckie. Już tytułują go Wójtem. Niby pieszczotliwie, bo on taki malutki, a wiedz, że wójt stoi wyżej w hierarchii administracyjnej niż sołtys. [...]
No i który szanujący się Brytyjczyk daje się wrobić w nogę? No proszę Cię? Żeby tak udawać nogę? Mało Ci swoich? W nogę to Cię mogą co najwyżej całować w przypływie Twej kociej łaski[...]
<rotfl>
Baxterku, kochany jesteś, że tak dzielisz się z kocim kolegą swoim doświadczeniem <serce>